EEC: Przemysł czasu wolnego to już waga ciężka

HouseMarket.pl - 03-06-2017
Fot. PTWP

Turystyka i podróże, kultura i rozrywka, sport i rekreacja – znaczenie tych dziedzin aktywności dla polskiej gospodarki i rynku pracy sukcesywnie rośnie. - To już prawdziwa waga ciężka – podkreślali uczestnicy sesji „Przemysł czasu wolnego”, odbywającej się w ramach dziewiątej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Pod parasolem przemysłu czasu wolnego łączy się wiele elementów, o których zaczynamy mówić coraz bardziej świadomie. - Przemysł czasu wolnego już wkrótce może stać się jedną z najbardziej istotnych gałęzi gospodarki – choćby ze względu na generowaną liczbę miejsc pracy – mówił Marcin Herra, wspólnik Evolutio S.C. - To już prawdziwa waga ciężka i kopalnia pomysłów, innowacji oraz wspólnego działania.

Niestety, nie ma wskaźników, które pozwoliłyby zmierzyć dynamikę wzrostu oraz całościowy wpływ tej gałęzi na gospodarkę kraju.

- W Polsce przemysł czasu wolnego nigdy nie był mierzony jako gałąź gospodarki w przeciwieństwie np. do Wielkiej Brytanii, gdzie – zgodnie z danymi – przemysł czasu wolnego generuje 4 proc. PKB i 2,4 mln miejsc pracy. To największa grupa robocza na Wyspach – mówi Maciej Kolon, przewodniczący Komisji Sportu, Turystyki i Rekreacji, Województwo Śląskie. - Musimy zacząć traktować tę sferę jako całość, by poznać jej dynamikę wzrostu.

Umiejętne zarządzanie i wizja miejsca to podstawa



Rosnące znaczenie rozrywki i czasu wolnego to, zdaniem CEO Tatry Mountain Resorts, efekt m.in. zmiany obyczajów i wpływ nowej generacji.

- Nowe pokolenia zarabiają pieniądze i chcą je wydawać. Należy ten potencjał efektywnie wykorzystać – mówił Bohus Hlavaty. - Zarządzanie czasem wolnym to przyszłość.

Zdaniem Jerzego Buzka, posła do Parlamentu Europejskiego, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w latach 2009-2012, Prezesa Rady Ministrów w latach 1997-2001, przewodniczącego Rady EEC, projekty o dużym potencjale wymagają jasno określonej wizji, nad którą pracuje się długofalowo.

Jerzy Buzek kierował przez rok konwentem ds. Parku Śląskiego, który nakreślił nową wizję miejsca. - Park Śląski to fenomen przestrzeni publicznej, największy park w Europie zlokalizowany w pełnej przestrzeni miejskiej – mówił Jerzy Buzek. - Warto spojrzeć na niego jak na park XXI wieku. Miejsce na prezentację kultury, sztuki, sportu, muzyki i różnego rodzaju innowacji, do którego za kilkadziesiąt lat będą przyjeżdżać turyści z wielu stron świata.

Pierwszy etap zmian w śląskim centrum rekreacji już wystartował. - Wydaliśmy 25 milionów euro na rewitalizację wesołego miasteczka na terenie Parku Śląskiego, który realizujemy pod marką Legendia. To nie będzie kolejny park rozrywki z rollercoasterami, ale miejsce która będzie mieć swoją osobowość, swoją twarz – podkreślił CEO Tatry Mountain Resort, spółki inwestującej w Park Śląski.

Współpraca zamiast konkurencji



Według Tomasza Latochy, wiceprezesa MARR, przemysł czasu wolnego powinien się łączyć z innymi obszarami: rolnictwem, handlem, czy gastronomią. - Problem jednak tkwi w braku świadomości ludzi na temat miejsca, w którym mieszkają albo z którego się wywodzą - mówi.

Kolejnym bardzo istotnym elementem rozwoju projektów ważnych dla przemysłu wolnego jest szeroko pojęta współpraca np. partnerów prywatnych i publicznych. - Od roku, w imieniu miasta, zarządzamy MCK i Spodkiem. Od początku zakładaliśmy ponad 50-procentową redukcję kosztów utrzymania i czterokrotnie większą liczbę wydarzeń mających miejsce w tych obiektach. Po roku jesteśmy bliscy osiągnięcia celu – mówi Wojciech Kuśpik. Prezes zarządu PTWP SA, inicjator Europejskiego Kongresu Gospodarczego zwrócił uwagę na dużą liczbę miejsc pracy generowaną przez przemysł czasu wolnego. - Łącznie, w całej Strefie Kultury, prawdopodobnie pracuje więcej osób, niż kiedyś w kopalni, która mieściła się dokładnie na tym terenie – mówił.

Według uczestników dyskusji czasy konkurowania pomiędzy ośrodkami turystycznymi to już przeszłość. Warto dbać o rozwój przemysłu czasu wolnego w sposób holistyczny i komplementarny.

- Przez lata miasta skupione w jednym regionie turystycznym konkurowały ze sobą, dzisiaj współpracują i wspólnie promują atrakcje, dzięki którym mogą przyciągnąć turystów – mówi Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza. - Wydawanie środków finansowych na wspólną promocję nie tylko przynosi realne efekty, ale jest swego rodzaju koniecznością. Karpacz liczy 5 tys. mieszkańców. Tylko przez pierwsze trzy dni weekendu majowego do Karpacza przyjechało 70 tys. samochodów. Pięciotysięczna miejscowość może mieć problemy z udźwignięciem takiego potencjału, dlatego musimy rozpraszać ruch turystyczny i promować inne miejscowości w Karkonoszach i Górach Izerskich.

- Na Słowacji od trzech lat istnieją wspierane przez państwo organizacje, które łączą gminy, inwestorów prywatnych i firmy działające w turystyce. Stworzono platformę dla współpracy, która dysponuje określonymi finansami. W efekcie organizacje działają bardzo efektywnie tak w promocji poszczególnych regionów, jak i w kooordynowaniu działań pomiędzy gminami – mówił Bohus Hlavaty. - Tego typu podmioty z powodzeniem działają w innych krajach europejskich, sprawdziłyby się również w Polsce.

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.