Co jest najważniejsze w tworzeniu atrakcyjności inwestycyjnej?

PortalSamorządowy.pl - 28-05-2014
Fot. PTWP

Dobrze rozumiany dialog między inwestorem, a samorządem, decyzyjność, jasno sprecyzowane potrzeby, konkurencyjność – to są najważniejsze czynniki w budowaniu atrakcyjność regionu – wskazują eksperci ze świata samorządu i biznesu.

Jak informuje Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE), etap, kiedy regiony brały wszystkie propozycje od inwestorów, już dawno przeminął. Teraz każda propozycja musi być dobrze przemyślana zarówno przez samorządy, jak i przez przedsiębiorców.



- W sformułowaniu "atrakcyjność inwestycyjna" kryje się słowo "konkurencyjność" - wyjaśnia Wojaczek. - Musimy ją wciąż poprawiać. Patrzeć, co otoczenie ma i je wyprzedzać, czyli być też kreatywni. Tylko wtedy jesteśmy w stanie utrzymać swoją pozycję - mówi Wojaczek.



Potencjał według prezesa KSSE tkwi przede wszystkim w zasobach ludzkich. Jednak, aby go rozwinąć, należy stworzyć odpowiedni model szkolenia zawodowego i współpracy z wyższymi uczelniami.



- W szkołach należy wprowadzić takie zajęcia, aby absolwent nadawał się nie do szkolenia, lecz do pracy. Nauczyć ich tylko pracy na konkretnym stanowisku - wyjaśnia Wojaczek.



Jeśli chodzi o ten aspekt atrakcyjności to w dobrej sytuacji jest województwo śląskie. Ponieważ, jak wskazuje Marcin Nowak, dyrektor zarządzający Centrum Infrastructure Services EE, Capgemini Polska, firmy współpracują m.in. z Politechniką Śląską, Uniwersytetem Ekonomicznym i Uniwersytetem Śląskim, staże studentom tych uczelni oferuje m.in. IBM, który w ubiegłym roku otworzył w Katowicach Centrum Dostarczania Usług IBM.



Jak wskazują eksperci, zakres narzędzi, którymi dysponują samorządy, jest ograniczony.



- Promocja jest ograniczona budżetem – mówi Marcin Michalik, zastępca prezydenta Chorzowa ds. gospodarczych.



A szkoda - bo jak informuje Arkadiusz Chęciński, członek zarządu województwo śląskiego - Śląsk może zaproponować naprawdę wiele.



- Jednak samorząd nie ma bezpośrednich instrumentów, które mogą wpływać na atrakcyjność regionu, ale ma za to pośrednie, takie jak choćby polepszanie infrastruktury, co staramy się robić – dodaje Arkadiusz Chęciński, członek zarządu województwo śląskiego.



Marcin Michalik, wiceprezydent Chorzowa do spraw gospodarczych, przyznał, że działa nie tylko promocja inwestycyjna uruchamiana przez samorząd województwa, ale także przez Górnośląski Związek Metropolitalny.



- Ale zakres narzędzi, którymi dysponują, jest ograniczony. Ciężar pracy leży w samorządzie gminy i powiatu - mówił. A pracować trzeba m.in. nad stabilnością – tłumaczy wiceprezydent.



Problemy w budowaniu atrakcyjności leżą nie tylko po stronie samorządu, ale także po stronie przedsiębiorcy.



- To, co jest w Polsce problemem, jeśli chodzi o atrakcyjność dla inwestorów, to brak przewidywalności - mówi Maciej Gwóźdź, prezes TRW Steering Systems Poland.



Jak wyjaśnia Gwóźdź, w innych krajach, jak np. w Anglii, są wyznaczone jasne granice, terminy i koszty przez co przedsiębiorcy jest łatwiej podjąć decyzję co do ulokowania swoich inwestycji. Natomiast w Polsce na każdym etapie mogą pojawić się problemy, które są związane z prawem czy z brakiem środków.



- Brakuje odpowiednich dokumentów, które określałyby kierunek działań w momencie napotkania przeszkód już podczas realizacji inwestycji – wyjaśnia Gwóźdź.



- Często jest tak, że tereny inwestycyjne leżą odłogiem ze względu na nieuregulowane kwestie prawne – dodaje Jarosław Bator, dyrektor zarządzający ds. nieruchomości w PKP SA. – Co więc z tego, że PKP chciałoby zagospodarować pewne tereny, skoro tego zrobić nie może. Dlatego jak tylko mamy taką możliwość, to oddajemy samorządom pewne nieruchomości za darmo.



A inwestorzy cenią ze strony jednostki samorządu terytorialnego stabilność.



- Ważna jest więc stałość na przykład w polityce podatkowej danej gminy. Inwestor w pierwszej kolejności patrzy na takie rzeczy, jak komunikacja, istnienie strefy aktywności gospodarczej i właśnie na to, czy w gminie jest długofalowa polityka w zakresie stabilności finansowej - twierdzi Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic i przewodniczący GZM



Dlatego oprócz tych wszystkich aspektów ważny jest dobrze rozumiany dialog między inwestorem, a samorządem oraz jasno sprecyzowane potrzeby dwóch stron. Dzięki temu współpraca będzie łatwiejsza i bardziej owocna.



- Samorząd musi być bardziej otwarty i musi bardziej rozumieć inwestora. Trzeba zawsze szukać odpowiedniej ścieżki i najlepszego dla inwestora wyjścia. Co nie znaczy oczywiście, że trzeba kierować się tylko jego potrzebami – mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.



Jak wyjaśnia Wojaczek, w porozumieniu trzeba zachować też trochę zdrowego rozsądku. - Bo można oczywiście inwestora nosić na rękach, ale trzeba uważać, żeby nie robić tego pod górkę – wyjaśnia.

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.