Nowe projekty wydobywcze w Polsce

wnp.pl (Jerzy Dudała)
Fot. PTWP (Krzysztof Boniecki)

Inwestorom chcącym w Polsce realizować nowe projekty wydobywcze nie jest łatwo. Przeszkadza im m.in. niestabilne, nieprecyzyjne prawo, a w przypadku inwestycji w miedzi również nowy reżim podatkowy - podkreślali uczestnicy sesji: Nowe projekty wydobywcze w Polsce, która odbyła się w ramach VI edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

Martwi niewykorzystany potencjał

GALERIA (12 zdjęć)



- Cieszą nas inwestycje, które mają być realizowane w Polsce w węglu kamiennym, czy miedzi oraz rudach cynku i ołowiu, jednak problemów nie brakuje - zaznaczył na wstępie Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki, moderujący sesję.



Fakt - Polska posiada między innymi znaczące zasoby węgla, który decyduje i decydować będzie o bezpieczeństwie energetycznym państwa. Jednak problemy z pozyskiwaniem koncesji powodują, że procesy inwestycyjne nie dochodzą do skutku, bądź przeciągają się w czasie.



Obecnie, mając chociażby na uwadze wydarzenia na Ukrainie, dobrze widać, jak istotny jest dostęp do własnych surowców.



Posiadanie rozwiniętej bazy surowcowej stanowi o sile gospodarczej państw. Te, które miały szczęście i w ich granicach znalazły się znaczące złoża surowców, mogą liczyć nie tylko na sukces ekonomiczny, ale także na znaczny wzrost znaczenia politycznego. We współczesnym świecie rozwój gospodarczy państw i regionów jest w dużej mierze uzależniony od dostępu do surowców.



Uczestnicy sesji wskazywali na liczne problemy. Przykładowo w przypadku miedzi i srebra uchwalono nową ustawę w celu załatania dziury budżetowej. Rząd musiał działać szybko, więc nie mógł do końca przeanalizować skutków. A ta ustawa zniechęca inwestorów.



Kiedy przybyli oni do Polski, to sytuacja była korzystna. Jednak to się zmieniło i to w sposób diametralny.



Miedź i srebro obarczono bowiem daniną stawiającą Polskę w niekorzystnym świetle. Nowy reżim podatkowy tworzy u nas istotną barierę dla nowych inwestycji w sektorze. Przede wszystkim z tego względu, że wprowadzony podatek nie uwzględnia kosztów produkcji miedzi i nie stanowi kosztu uzyskania przychodu.



Poza tym brakuje teraz w Polsce mechanizmów, na przykład w postaci ulg inwestycyjnych, które mogłyby łagodzić efekty wprowadzenia nowego podatku oraz wysokie koszty wejścia na rynek.



Obecny kształt systemu fiskalnego dla branży wydobycia miedzi sprawia, że Polska pozostaje krajem mniej atrakcyjnym dla inwestorów z zagranicy w porównaniu do innych państw.



A wiadomo, że projekty wydobywcze, z uwagi na swą kapitałochłonność, charakteryzują się wieloletnim horyzontem czasowym i okresem zwrotu z inwestycji. Dla nowych inwestycji oznacza to zazwyczaj poniesienie dużych strat w początkowych latach ich realizacji.



Warto zaznaczyć, że Polska jest obecnie światowym liderem pod względem ilości udokumentowanych zasobów miedzi. Jednak potencjał zasobów tego surowca nie znajduje swego odzwierciedlenia w poziomie wydobycia.



Wielkość udokumentowanych zasobów miedzi wynosi w Polsce ok. 34 milionów ton, co stawia Polskę na szóstej pozycji w świecie. Jednak pod względem wydobycia Polska jest na dziesiątej pozycji w świecie z produkcją, która kształtuje się na poziomie ok. 430 tysięcy ton miedzi metalicznej.



Analizy krajowego sektora wydobycia miedzi wskazują, że na przestrzeni ostatnich lat, w wyniku wyczerpywania się zasobów rud miedzi położonych na stosunkowo niewielkich głębokościach, nastąpił spadek wydobycia, któremu towarzyszył wzrost kosztów produkcji. Eksperci wskazują, że w celu utrzymania produkcji na obecnym poziomie, w perspektywie do 2018 roku, trzeba ponieść nakłady inwestycyjne rzędu 20-30 mld zł.



W przeciwnym przypadku produkcja miedzi w kraju może się obniżyć, a potencjał posiadanych zasobów nie zostanie w pełni wykorzystany. Jak wskazywali uczestnicy sesji, dla Polski może to oznaczać utratę możliwości, jakie niosą nowe inwestycje. Chodzi o kwestie rynku pracy oraz o wzrost gospodarczy.



- Wprowadzono coś na kształt renty surowcowej, jednak pozostaje pytanie o wysokość i sposób poboru - zaznaczył Mateusz Pociask, partner EY. - Miedź i srebro obarczono taką daniną, że stawia to nas na pierwszym miejscu w świecie w negatywnym świetle. To wydłuża zwrot inwestycji do około trzydziestu lat, a to zbyt długi okres.



Kolejną kwestią, na jaką zwrócono uwagę w trakcie sesji, jest sporne opodatkowanie wyrobisk górniczych, powracające niczym bumerang i spędzające sen z powiek zarządom spółek węglowych.



- Obecnie trwają walki między przedsiębiorcami a samorządowcami o to, kto ma rację - zaznaczył Mirosław Taras, prezes zarządu Kompanii Węglowej. - Przeszkadza zatem ta niestabilność dotycząca warunków podatkowych. Poza tym, uzyskanie zgody środowiskowej na eksploatację, to droga przez mękę. Często trwa to nawet i ze dwa lata. Należy to zmienić, by inwestorzy sprawnie mogli przechodzić kolejne szczeble administracyjne. Niestabilność boli, wystarczy właśnie spojrzeć na przytoczoną tu kwestię opodatkowania wyrobisk górniczych.



Niestabilność to także wyższe koszty



Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej wskazał, że niestabilny system prawny przekłada się na koszty finansowania. Banki uznają niestabilny system prawny jako ryzyko, co przekłada się na większe koszty.



Niestabilny system prawny spowodował, że przedsiębiorcy górniczy sądzą się z samorządami.



- Jeżeli będziemy zmuszeni windykować środki z gmin, może to oznaczać dramat dla niektórych samorządów - zaznaczył prezes Zagórowski. - Często inwestycję istotną z punktu widzenia gospodarki państwa, może zablokować wójt danej gminy.



Oczywiście wiele zależy od tego, na jakim terenie chce się inwestować w nowe kopalnie. Przykładowo na Lubelszczyźnie wójtowie chcą tych inwestycji i zabiegają o nie.



- Na Lubelszczyźnie jest bieda, wójtowie liczą na powstanie nowych miejsc pracy - podkreślał Mirosław Taras. - Inaczej to może wyglądać w zurbanizowanym rejonie.



W podobnym tonie wypowiadał się były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski.



- Im większe bezrobocie w danym rejonie, tym większy entuzjazm w podejściu do inwestycji - zaznaczył Jerzy Markowski. - Okres uzyskania koncesji eksploatacyjnej trwa u nas dłużej niż wybudowanie kopalni. To nie jest normalne. Poczucie strachu przed deficytem energii powoduje, że mamy chyba swoje pięć minut na inwestycje w górnictwie węgla kamiennego. W moim odczuciu obecnie są optymalne warunki, by przekonywać do inwestycji w górnictwie, a alternatywą dla polskiego górnictwa jest nowoczesne polskie górnictwo. Muszę podkreślić, że jeżeli ktoś tylko narzeka na problemy w Polsce, to i tak mamy tu eldorado w porównaniu na przykład z krajami z Azji - podsumował Jerzy Markowski.



Kopalnię planuje u nas wybudować m.in. Kopex. Józef Wolski, prezes zarządu Kopeksu, wskazał, że najpierw trzeba mieć akceptację społeczną dla inwestycji.



- Stąd nasze pierwsze kroki były skierowane do gmin - przyznał prezes Wolski. - Dopiero przy pełnej akceptacji gmin zdecydowaliśmy się, by inwestycję realizować. Przeszkadza u nas głównie nieprecyzyjność przepisów. Sądzę, że do końca tego roku otrzymamy koncesję eksploatacyjną. I rozpoczęcie budowy kopalni ruszy w roku 2015.



Odzyskać zaufanie inwestorów



W Polsce trzeba uprościć ramy regulacyjne i ustawodawcze, by inwestorzy nie wybierali innych lokalizacji. Widać to doskonale na przykładzie gazu łupkowego.



Paweł Chałupka, dyrektor zarządzający San Leon Energy w Polsce wskazał na fakt, że zanim się przekonano, iż w Polsce da się produkować gaz w dużych ilościach, zaczęto dzielić skórę na niedźwiedziu. To z kolei odstraszyło inwestorów.



- Nieprzewidywalność polskiego systemu prawnego oraz biurokracja, to wpłynęło na tę sytuację - podkreślił Paweł Chałupka. - Uzyskanie pozwolenia na otwór wiertniczy trwa od pół roku do roku. Dodatkowo zaczęto mówić o podatkach, zanim udokumentowano kolejne zasoby. Straciliśmy zaufanie inwestorów. Polska jest taką biurokratyczną krainą. Są kraje, gdzie jest gorzej, ale powinniśmy konkurować z najlepszymi. Powinniśmy uprościć przepisy tak, jak to tylko jest możliwe - zaznaczył Paweł Chałupka.



Wskazał przy tym, że życzyłby sobie, byśmy teraz odłożyli sprawę podatków na przyszłość i skupili się przede wszystkim na tym, jak odzyskać zaufanie inwestorów.



Należy pamiętać, że po wykonaniu pierwszych prac z koncesji w naszym kraju zrezygnowały cztery firmy ze światowej czołówki: ExxonMobil, Marathon Oil, Talisman Energy oraz włoski koncern ENI.



Lyle Braaten, prezes zarządu MiedziCooper Corporation wskazał, że z punktu widzenia inwestora liczy się stabilność. Trzeba mieć możliwość zwrotu zainwestowanych środków.



- Kiedy przybyliśmy do Polski nie było podatków od miedzi i srebra, sytuacja była wówczas korzystna - mówił Lyle Braaten. - Rok po naszym przybyciu pojawiła się ustawa, która była zaprojektowana z myślą o KGHM-ie i załataniu dziury budżetowej.



W podobnym tonie - zwracając uwagę na potrzebę stabilności prawa - wypowiedział się Dennis McKee, prezes zarządu United Oilfield Services Sp. z o.o.



- W branży łupkowej potrzeba ogromnych inwestycji i nakładów - mówił Dennis McKee. - Straciliśmy już wielu kluczowych inwestorów. Polska nie może sobie pozwolić na odstraszanie tych firm. Potrzeba ustawodawstwa, które umożliwi realizację takich inwestycji.



Pod sam koniec sesji głos z sali zabrał Krzysztof Wilgus, prezes zarządu firmy Business Consulting.



- Górnictwo ma w Polsce ważną rolę do spełnienia - zaznaczył Krzysztof Wilgus. - Polska ma znaczące zasoby węgla, jednak traci szanse, także przez problemy przy uzyskiwaniu koncesji eksploatacyjnych. A przecież należy racjonalnie korzystać z tego bogactwa narodowego, jakim są złoża węgla kamiennego.



Prezes Wilgus podkreślił, że państwo polskie traci możliwość utworzenia nowych miejsc pracy, a także olbrzymie pieniądze. Wskazywał, że nie może być dalej tak, że to, co korzystne dla państwa, może zablokować włodarz jednego miasta.



- Trudno rozwijać gospodarkę, w tym górnictwo, skoro jedna gmina może zablokować uzyskanie koncesji - zaznaczył prezes Krzysztof Wilgus.



Jerzy Dudała

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.