Kreatywne zarządzanie przestrzenią publiczną

propertynews.pl (Cezary Szczepański)
Fot. Fotolia

Tworzenie przestrzeni publicznych, które spełnią wszystkie wymagania stawiane przez społeczności, stawia przed urbanistami i architektami poważne wyzwania. Jednym z nich jest konieczność zaangażowania okolicznych mieszkańców w proces kreacji projektów, co w Polsce wciąż nie jest codziennością - wynika z debaty "Kreatywne zarządzanie przestrzenią publiczną" przeprowadzonej podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2014.

Kreowanie przestrzeni publicznej jest zadaniem trudnym, lecz wciąż niedocenianym, szczególnie w Europie Środkowej. Jak wskazuje Igor Marko, założyciel i dyrektor kreatywny w Marko & Placemakers, na pierwszym miejscu jest tu wciąż stawiany nie sam proces, lecz produkt końcowy. - Kluczowym zadaniem jest łączenie ludzi poprzez miejsca. By to osiągnąć, musisz się komunikować - powiedział podczas dyskusji.

GALERIA (12 zdjęć)



Zrozumieć potrzeby



By projekt osiągnął sukces, niezbędne jest zaangażowanie okolicznych mieszkańców. - Jeśli nie są oni częścią procesu kreacyjnego, architekt nie ma pełnego obrazu rzeczywistości i nie będzie w stanie stworzyć optymalnego projektu - dodał Marko.



Jak zauważył Peter Ramsden, dyrektor zarządzający w Freiss Itd., komunikowanie nie powinno dotyczyć tylko i wyłącznie samych mieszkańców. Równie ważni są decydenci polityczni, do których należy dysponowanie funduszami publicznymi.



- Dziś w takich krajach, jak Polska, możemy korzystać z funduszy unijnych. Dlatego też niezbędne jest przekonywanie polityków, zarówno w skali centralnej, jak i lokalnej, do inwestowania nie tylko w infrastrukturę drogową czy energetyczną - powiedział Ramsden. - Łączmy ludzi nie tylko drogami, ale także przestrzenią publiczną - wezwał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.



W jaki sposób pogodzić często odmienne interesy różnych grup? Jak tłumaczył David Kaspar, menadżer sztuki, Praha 14, należy przede wszystkim doprowadzić do zmiany mentalności ludzi. - Prawdziwym celem kreowania przestrzeni publicznej jest nie tylko stworzenie gotowego miejsca, ale przede wszystkim połączenie interesów zarządzających tą przestrzenią, jej użytkownikami i samym miejscem, z całą jego unikatowością - powiedział Kaspar.



Kolejnym elementem w procesie kreowania przestrzeni publicznej jest dopasowanie nowych pomysłów do już istniejącej zabudowy. To, jak zaznaczył Tomasz Konior, architekt w Konior Studio, kluczowe zadanie dla projektantów. - Budynek musi być wpisany w pewien kontekst, tak samo i przestrzeń publiczna musi być wpisana w otaczającą ją zabudowę. Architekt musi wcielić się w urbanistę, ponieważ budując konkretny budynek, tworzy część miasta - powiedział.



Paneliści sesji zastanawiali się również nad samą rolą architektów i kreatorów przestrzeni publicznej. Według moderatora dyskusji, Grzegorza Piątka - prezesa w Fundacji Centrum Architektury, architekci czy urbaniści muszą nie tylko stworzyć dobry projekt, ale także przekonać do niego samorządowców. - Dla burmistrzów czy prezydentów liczą się tylko wrażenia wizualne, przecięcie wstęgi - powiedział.



Uczestnicy dyskusji jednogłośnie zgodzili się, że rozpatrywanie przestrzeni publicznej tylko w tym kontekście jest całkowicie bezcelowe. - Najważniejsze jest zadowolenie ludzi. To oni zdecydują, czy pieniądze wydane na projekt zostały dobrze zainwestowane - zauważył David Kaspar.



Do debaty nad samym kreowaniem miasta wezwał Igor Marko. - Potrzebujemy dyskusji nad fundamentalnymi wartościami: jakie powinno być miasto? Dla kogo powinno być stworzone? Jakie są potrzeby lokalnych mieszkańców? Jeśli nie zastanowimy się nad tym, sens działań architektów jest zerowy - powiedział Marko.



- Nie musimy "kupować" przestrzeni. Zacznijmy ją kreować - zaapelował Ramsden.



Dobre przykłady



Według uczestników debaty, tworzenie dobrej przestrzeni publicznej nie musi wiązać się z wysokimi kosztami. Wystarczy tylko poznać potrzeby mieszkańców i wdrożyć je w życie. W tym celu niezbędna jest dyskusja ze społecznościami.



- Konsultacje społeczne nie powinny być tylko i wyłącznie częścią zdobycia pozwolenia na budowę. To proces, w którym obywatele muszą wziąć udział. Pamiętajmy, że udział ten nie może być bezrefleksyjny, dlatego też wcześniej należy zadbać o to, by ludzie zrozumieli, nad czym mają dyskutować - powiedział Igor Marko.



Niestety, jak pokazują m.in. polskie doświadczenia, tzw. konsultacje społeczne są często ignorowane zarówno przez inwestorów, jak i architektów. Dlatego też sama instytucja nie funkcjonuje poprawnie. Brakuje zaufania. - Zaufanie to należy odbudować - zauważył Peter Ramsden. - Ludzie muszą wiedzieć, że od nich też coś zależy. Jak to zrobić? Dziś nie ma problemu, by stworzyć najprostsze wizualizacje 3D, po których obywatele mogą swobodnie się poruszać. To pozwoli im zrozumieć, jakie są zamierzenia architekta, a przede wszystkim wskażą miejsca, które należy poprawić - dodał dyrektor zarządzający Freiss Ltd.



Kolejną -dobrą praktyką- jest także zaangażowanie osób wpływowych w danym środowisku. Chodzi tu o dotarcie do tzw. animatorów lokalnych społeczeństw, którzy nie tylko powiedzą o samych konsultacjach, ale przede wszystkim przygotują ludzi do ich wypełnienia roli. Ramsden jako przykłady takich osób wskazuje lokalnych artystów, społeczników, ale również duchownych. - Jeśli włączymy ich energię, umiejętności i zaangażowanie do procesu kreacji przestrzeni publicznej, wyjdzie to zarówno nam, jak i całemu otoczeniu, na dobre - dodał.



Z opinią przedstawiciela Freiss zgodzili się inni paneliści. - Metaforycznie kreacja przestrzeni publicznej to akupunktura - musimy wiedzieć, gdzie nacisnąć, by cały organizm odczuł pozytywne efekty - powiedział David Kaspar.



Nie zmarnujmy potencjału



Pod znakiem pytania stoi jednak kwestia wykorzystania potencjału, jaki drzemie w lokalnych społecznościach i ich możliwego wpływu na proces kreacji przestrzeni publicznej.



- Musimy przede wszystkim poradzić sobie z cyklem wyborczym - powiedział Peter Ramsden. - Dziś zmiany polityczne pociągają ze sobą zmiany w koncepcji zagospodarowania miasta. Samorządowcy muszą być świadomi, że wieloletnia praca nie powinna być marnowana z powodu zmiany pierwotnego pomysłu, co dziś jest nagminne w całej Europie Centralnej - dodał.



Według Tomasza Koniora kluczowe jest tu również mobilizowanie samych społeczeństw. - Ludzie w Polsce są bierni i chętnie korzystają tylko z tego, co jest im dane. Musimy nad tym pracować, angażować zarówno społeczników, jak i architektów - powiedział.



Igor Marko stwierdził jednoznacznie, że w kwestii kreowania przestrzeni publicznej wciąż kluczowe jest zachowanie architekta. - Najgorsze, co może on zrobić, to nanosić swój własny -podpis- na różne projekty w różnych miastach. Kluczowym w tym punkcie jest dopasowanie budynku do lokalnej zabudowy, do potrzeb mieszkańców. Musi być charakterystyczny, tak jak i charakterystyczne jest każde miejsce - dodał.



Dyrektor kreatywny w Marko & Placemarkers zwieńczył swoją wypowiedź, powtarzając pierwotną tezę. - Pamiętajmy, najważniejszy jest proces, a nie produkt. Bez tego dobra przestrzeń publiczna nigdy nie zostanie dobrze wykreowana - powiedział.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.