Smart city w praktyce

Portalsamorzadowy.pl
fot. Fotolia

Będziemy wdrażać coraz więcej nowinek technologicznych i coraz więcej ułatwień. Trzeba pamiętać w tym wszystkim, dla kogo one są wdrażane - mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.

W ostatnich latach koncepcja smart city wyznacza trendy w rozwoju miast na całym świecie. Jak informuje Przemysław Stangierski, partner A.T. Kearney, składa się na nią inteligentna infrastruktura, inteligentne zarządzanie i inteligentna komunikacja miejska.

GALERIA (13 zdjęć)



- Wszystko to ma na celu przewidywać potrzeby mieszkańców – mówi Stangierski.



A jak to wygląda w praktyce?



Katowice postawiły na system bezpieczeństwa.



- Do tej pory bez obsługi ludzi nie dało się tego wykorzystywać dobrze systemu bezpieczeństwa. Dlatego wprowadzamy w mieście inteligentny system monitorowania - mówi Piotr Uszok, prezydent Katowic.



Samorząd zamierza wymienić analogowe kamery monitorujące i zastąpić je cyfrowymi. W ten sposób obraz będzie przetwarzany i przesyłany do odpowiednich zarządców danych miejsc, którzy będą mogli dzięki temu szybciej reagować.



Innymi inteligentnymi ułatwieniami są m.in. Śląska Karta Usług Publicznych czy inteligentne zarządzanie transportem.



- Chodzi o gromadzenie danych wszystkich użytkowników komunikacji i stworzenie bazy, która pokaże, które linie są najbardziej obłożone dzięki czemu będziemy w stanie zareagować i poprawić usługi komunikacyjne. Ułatwi to też poruszanie się różnymi środkami komunikacji - wyjaśnia Uszok.



Wszystkie te ułatwienia mają być odpowiedzią na potrzeby mieszkańców. Bo jak mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, smart city to przede wszystkim dostosowanie się do potrzeb mieszkańców, ale też do środowiska, które stawia kolejne wyzwania.



- Temu służą konkretne rozwiązania – mówi Truskolaski. Jako przykłady podaje, że w Białymstoku w trakcie realizacji jest zarządzanie ruchem miejskim, ponadto jest białostocka karta miejska, karta dużej rodziny czy system modernizacji oświetlenia.



- Takie smart city w praktyce to np. zdalne odczyty wodomierzy – mówi Truskolaski.



Jednak by wszystkie inteligentne rozwiązania były przydatne,konieczna jest komunikacja z mieszkańcami i odpowiadanie na ich potrzeby.



- Idea smart city polega na tym,by stworzyć takie technologie,z których mieszkańcy chcą i będą korzystać - mówi Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.



Prezydent tłumaczy, że w obecnych czasach bardzo często powtarza się, że ludzie dostosują się do panujących trendów, do nowych technologii. Jednak trzeba pamiętać, że społeczność stanowią także ludzie starsi, którzy niekoniecznie nadążają za nowinkami. Ponadto nie wszystkie nowe rozwiązania są potrzebne. Czasami może się bowiem okazać, że mieszkańcy zwyczajnie nie chcą korzystać z niektórych "udogodnień".



- Nwoczesne technologie mają być dla ludzi, a nie odwrotnie. Mją być dopasowane do mieszkańców, a nie mieszkańcy do nich - mówi Truskolaski.



Na komunikację z mieszkańcami zwraca też uwagę Marcin Wojdat, sekretarz Urzędu Miasta Warszawy



- Mieszkańcy to takie wyspecjalizowane receptory, które pokazują nam kierunek działania – mówi.



Dzięki takiej komunikacji udało się w Warszawie stworzyć System 19115 - numer telefonu, za pośrednictwem którego mieszkańcy mogą uzyskać m.in. informację,jak załatwić konkretną sprawę w urzędzie lub jakich dokumentów potrzebują, a także zgłosić sprawę wymagającą interwencji miejskiej. W ten sposób mieszkańcy mogą otrzymać potrzebne im informacje, a urząd dowiaduje się o konkretnych problemach, których sam często nie jest w stanie zdobyć.



- W tak wielkim obszarze, jakim jest miasto, nie sposób w każdym miejscu postawić urzędnika, który sprawdza, czy wszystko jest w porządku, nie jesteśmy w stanie zauważyć każdej dziury, każdej usterki - tłumaczy Wojdat.



Właśnie dzięki takiemu wykorzystaniu posiadanych danych miasto może zbudować swoją inteligencję.



- Trzeba tylko te dane na tyle inteligentnie przetworzyć, żeby później móc to łatwo i szybko wyciągnąć i wiedzieć, do czego to wykorzystać - mówi Woydat.



Ideą smart city jest bowiem - jak mówi Pete Kercher, założyciel-członek Europejskiego Instytutu Projektowania i Niepełnosprawności, ambasador Design for All Europe – stworzenie mieszkańcom takich warunków w mieście by żyło im się lepiej i by chcieli w danym miejscu żyć.



- Najlepsze inteligentne udogodnienia to takie, które mieszkańcy nie do końca „zauważają”, ale z nich korzystają. Miasto powinno zadbać tak o mieszkańca, by np. przybywał komunikacją miejską szybko na miejsce i wypoczęty. Żeby był poinformowany o tym, czym ma dotrzeć na miejsce, jak zmieniać środki transportu i o której porze na miejsce - wyjaśnia Janusz Grodzki, dyrektor branży Mobility Siemens. – Żeby tak było, wszystkie te informacje trzeba zgromadzić w jednym miejscu.



A jak tłumaczy Sławomir Nowicki, prezes PKP Informatyka, polskie miasta mają o tyle przewagę, że są trochę do tyłu w stosunku do reszty świata, jeśli chodzi o wdrażanie inteligentnych rozwiązań.



- Dlatego mamy skąd brać przykład i na czym się wzorować – mówi prezes PKP Informatyka.



Jednak by miasto stało się smart, trzeba mieć wizje przyszłości i punkt po punkcie móc ją wypełniać.



- Nikogo nie stać, żeby wdrożyć wszystko na raz, dlatego trzeba podjąć kroki i posuwać się na przód. Potrzeb jest wiele, a dla komfortu miasta i by żyło się lepiej, wdrażanie technologii smart city jest ważne - mówi Janusz Grodzki.



Artykuł powstał na podstawie debaty "Smart city w praktyce" odbywającej się w ramach VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.