Infrastruktura w Europie Centralnej

wnp.pl (TE)
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

600 km - tyle dróg szybkiego ruchu miała Polska tuż przed przystąpieniem do Unii Europejskiej. Ponad 10 lat później ta sieć jest o przeszło cztery razy dłuższa.

O inwestycjach transportowych mówiono w czwartek podczas debaty „Infrastruktura w Europie Centralnej”, która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

GALERIA (18 zdjęć)



Elżbieta Bieńkowska, wicepremier oraz szefowa resortu infrastruktury i rozwoju, podkreśliła, że infrastruktura transportowa to podstawa - bez niej nie ma mowy o innowacyjności i rozwoju biznesu.



- Wykonano już ogromną ilość pracy, aby doprowadzić polską infrastrukturę do zachodnich standardów. Do 2020 r. Polska musi mieć kompletną sieć szybkich połączeń drogowych, zwłaszcza, że unijny budżet na lata 2014-2020 będzie ostatnim tak dużym dla nas zastrzykiem środków z UE - powiedziała Bieńkowska.



Dodała, że duże inwestycje infrastrukturalne napędzają rynek pracy i mają antykryzysowy wpływ na gospodarkę. Wicepremier przypomniała też, że w ramach wartego 27,5 mld euro Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na transeuropejską sieć transportową (TEN-T) ma trafić 18,5 mld euro.



To szczególnie istotne w kontekście rozwoju transgranicznych połączeń drogowych i kolejowych, przede wszystkim ze Słowacją i Czechami. Taką szansę daje też Program Łącząc Europę (CEF).



Johannes Hahn, komisarz UE ds. polityki regionalnej, zaznaczył, że celem Wspólnoty jest zatarcie różnic w poziomie europejskiej infrastruktury transportowej, które powstały w wyniku politycznego podziału kontynentu pod II wojnie światowej.



- W poprzednich siedmiu latach UE dofinansowała inwestycje infrastrukturę transportową kwotą 82 mld euro, z czego połowa dotyczyła sieci TEN-T, co znacząco podniosło jej jakość i bezpieczeństwo - wskazał Hann.



Komisarz wskazał, że cel na obecny budżet UE uzupełnienie brakujących połączeń drogowych. Jednocześnie przypomniał, że sama infrastruktura nie przyniesie wzrostu gospodarczego Europie. Równie ważne jest inwestowanie w innowacje i rozwój przedsiębiorczości.



Ewa-Tomala Borucka, p.o. szefa GDDKiA, podkreśliła, że Dyrekcja dobrze przygotowała się do wydawania pieniędzy w ramach nowego budżetu UE.



- Ogłosiliśmy już ponad 50 przetargów na budowę nowych odcinków dróg, a jeden z nich, dotyczący trasy S19, już zakończył się podpisaniem umowy z wybranym konsorcjum. Obecnie w naszych przetargach uczestniczy ponad 90 wykonawców - poinformowała Tomala-Borucka.



Jednocześnie podkreśliła, że GDDKiA stara się prowadzić intensywny dialog z branżą budowlaną, a wprowadzone w ubiegłym roku zmiany w Prawie zamówień publicznych dają większe niż dotychczas zabezpieczenia podwykonawcom.



Marek Cywiński, dyrektor generalny Kapsch Telematic Services, zwrócił uwagę na to, że w ostatnich latach Polska dołączyła do szeregu państw europejskich, które wdrożyły nowoczesny system poboru opłat za przejazd wybranymi drogami krajowymi.



Dodał, że jest to niezbędne w perspektywie kosztów utrzymania rosnącej sieci drogowej. Zaznaczył przy tym, że rozwój systemów telematycznych w przyszłości zapewne spowoduje, że drogi będą mogły „komunikować” się ze swoimi użytkownikami, czyli chociażby ostrzegać przed utrudnieniami czy wypadkami na trasie przejazdu.



Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, choć przyznał, że inwestorzy publiczni wyciągnęli wiele wniosków z negatywnych wydarzeń poprzedniego programu infrastrukturalnego, to jednak wciąż istnieją problemy dotyczące pozyskiwania pozwoleń administracyjnych. Do tego zamawiający często wymagają zbyt krótkich terminów realizacji.



Mimo tego Blocher ocenił, że kolejne siedem lat może być dobrym okresem dla branży budowlanej.



- O tym, jak ważne dla budownictwa są środki unijne, branża przekonała się w ostatnich dwóch latach, gdy na rynku brakowało nowych przetargów. Przed nami może być siedem dobrych lat, ale to będzie można dopiero ocenić mniej więcej za dwa lata, gdy rozpędzą się już nowe inwestycje. Będzie tu chodziło przede wszystkim o jakość współpracy pomiędzy branżą a stroną publiczną - stwierdził Blocher.



Podobnego zdania był Alfred Watzl, członek zarządu polskiego oddziału Strabaga. Jak podkreślił, dialog pomiędzy budowlańcami a GDDKiA pojawił się dopiero w ubiegłym roku - już po największym kryzysie.



- W najbliższych latach znów mamy do wydania ogromne pieniądze na drogi. Bez współpracy nam się to nie uda. Za 2-3 lata znowu dojdzie do kumulacji robót, wzrostu cen materiałów i usług podwykonawców. Już teraz musimy o tym myśleć i się na taki scenariusz odpowiednio przygotować - powiedział Watzl.



W czwartkowej dyskusji uczestniczyli także przedstawiciele czeskiego rządu. Antonín Prachař, minister transportu, podkreślił, że Czechy są zdeterminowane, aby do 2020 r. uzupełnić luki w swojej sieci transportowej, w tym połączeń transgranicznych z Polską, które obecnie są niewystarczające.



Natomiast Daniel Braun, czeski wiceminister rozwoju regionalnego, przyznał, że Praga musi położyć większy nacisk na lepsze przygotowanie i zarządzanie projektami. W poprzedniej siedmiolatce unijnego budżetu, mimo 7 mld euro wydanych na infrastrukturę, również Czesi nie ustrzegli się kłopotów na budowach.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.