Hutnictwo. Dystrybucja

wnp.pl (Piotr Myszor)
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

Branża dystrybucyjna nauczyła się żyć w trudnych warunkach i dostosowywać usługi do zmieniającego się rynku. Odwrócenie naliczania VAT na wyroby stalowe unormowało rynek, ale nieprecyzyjne przepisy dodały firmom sporo niepotrzebnej pracy. - To droga przez mękę - stwierdzili uczestnicy sesji "Hutnictwo. Dystrybucja" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

Dystrybutorzy mogą mieć powody do zadowolenia. W porównaniu z pierwszym kwartałem roku 2013 sprzedaż prętów żebrowanych w pierwszych trzech miesiącach tego roku była wyższa aż o 83 proc. To w dużej mierze "papierowy" wzrost, objawiający się tylko w statystykach.

GALERIA (17 zdjęć)



- Nie ma powodu, żeby sprzedaż prętów tak gwałtownie rosła - powiedziała Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. Tak duży wzrost to rezultat powrotu handlu tym asortymentem na legalny rynek, a więc i do statystyk. Cały rynek także rośnie, ale w znacznie bardziej normalnej skali. W przypadku kształtowników i wyrobów płaskich wzrosty wynoszą po 5 proc., a w wypadku napędzanego inwestycjami w infrastrukturę gazową rynku wyrobów długich o 22 proc. W Unii Europejskiej wzrost zużycia wyrobów długich to 8 proc., a płaskich - 7 proc.



Niestety wraz ze wzrostem wolumenów spadają ceny. W przypadku prętów spadek wynosi 2 proc., dla kształtowników 3 proc., a dla blach gorącowalcowanych 4 proc. - Wszyscy liczyliśmy, że od stycznia będzie następował wzrost cen, a tymczasem ceny jeszcze spadły. To jest spowodowane wciąż tylko umiarkowanym popytem. Zauważany większą ilość inwestycji, ale na razie ich skala jest niewielka - powiedziała Iwona Dybał.



Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu przypomniał, że wszystkie prognozy wskazują wzrost zużycia stali w tym roku. Globalnie, a także na poziomie Unii Europejskiej ma on sięgnąć ok. 3,1 proc., tymczasem w Polsce może osiągnąć 5,7 proc. Co prawda na realne działanie nowej transzy środków unijnych trzeba będzie jeszcze poczekać, ale Jerzy Bernhard przypomniał, że wciąż jeszcze prowadzone są inwestycje finansowane z pierwszej perspektywy i program rozbudowy sieci przesyłowej gazu.



Bernhard zwrócił uwagę na to, że rusza także wiele mniejszych projektów inwestycyjnych, nie zawsze finansowanych z unijnych funduszy. Przykładem jest program budowy obwodnic. W tym roku ma ruszyć budowa przejazdów wokół 12 polskich miast, co w sumie oznacza inwestycje na poziomie 5,2 mld PLN.



Kolejnymi źródłami, przychodów mogą być programy modernizacji i rozbudowy energetycznych sieci przesyłowych, w którym co roku będzie inwestowane kilka miliardów złotych oraz budowy nowych bloków energetycznych. - Przy budowie takich bloków szacunkowo na 1 MW potrzeba 35 ton stali - przypomniał Jerzy Bernhard.



Według Alaina Le Grix de la Salle, prezesa ArcelorMittal Distribution Solutions, na rentowność branży dystrybucyjnej ma wpływ także zachowanie producentów. - W Stanach Zjednoczonych firmy dystrybucyjne mają wysoką rentowność. Tam jednak producenci nie zajmują się dystrybucją. Trzeba powiedzieć to samo producentom w Europie: nie wchodźcie w biznes dystrybucyjny - powiedział Alain Le Grix de la Salle.



Ryszard Bojarski, prezes zarządu ThyssenKrupp Energostal problem widzi także gdzie indziej. - Trzeba szukać dodatkowych przychodów m.in. w czynnościach, które teraz dodatkowo wykonujemy dla klientów, np. przygotowując niewielkie ilości towarów. Od nas zależy czy będziemy umieli te dodatkowe czynności wycenić i wyegzekwować ich koszt od klienta - powiedział Ryszard Bojarski. Inaczej mówiąc cena powinna być zależna także od wielkości zamówienia.



Takie podejście jest tym ważniejsze, że w ostatnich czasach dystrybutorzy przestają być tylko dostarczycielami hurtowych ilości stali. - Centra serwisowe w naszej branży stały się już standardem. My od kilku lat produkujemy rury przewodowe i staramy się dokładać kolejne usługi - powiedziała Jolanta Kasprzycka, dyrektor ds. administracyjnych, członek zarządu Severstallat Silesia. Jej zdaniem branża dystrybucyjna w ostatnich latach nauczyła się żyć w trudnych warunkach. - Produkcja jest globalna, ale dystrybucja lokalna. Trzeba się skupić na niszowych potrzebach i realizować je, opierać się na lokalnym rynku, lokalnych centrach serwisowych - mówiła Jolanta Kasprzycka.



Zdaniem Iwony Dybał problemem wciąż jest jeszcze współpraca z firmami ubezpieczeniowymi, które w sposób zdecydowany obniżyły limity dla naszych odbiorców, co w zasadniczy sposób wpływa na wielkość naszej sprzedaży. Oczywiście znamy przyczyny - to sytuacja firm budowlanych po sławetnym programie budowy autostrad. W ramach PUDS organizujemy spotkania z ubezpieczycielami i pokazujemy im pozytywne trendy, jakie pojawiły się na rynku, przekonujemy, że sytuacja branży jest coraz lepsza - mówi Iwona Dybał.



Iwona Dybał poruszyła także problem zatorów płatniczych. Obecnie obowiązująca ustawa pozwala na naliczanie odsetek po wpływie 30 dni, ale zdaniem na rynku inwestora wielu dostawców rezygnuje z tego w obawie o dalszą współpracę z danym odbiorcą. - Należałoby się zastanowić czy rozwiązaniem nie byłoby nałożenie obowiązku samo naliczania odsetek przez dłużnika. Wówczas do sami inwestorzy zyskaliby świadomość jak wielkimi kosztami jest finansowanie - mówiła Iwona Dybał.



Pojawił się także problem funkcjonowania rynku po wprowadzeniu odwróconego naliczania VAT. W ubiegłym roku wyłudzenia VAT były podczas sesji EKG jednym z najpilniejszych problemów do rozwiązania, a odwrócenie naliczania podatku najlepszym na to sposobem. Zdaniem Iwony Dybał te oczekiwania odwrócenie VAT spełniło - wyłudzenia VAT ustały, rynek się stabilizuje.



- To ogromny sukces całej branży. Niestety zmiany w ustawie o VAT wprowadziły wiele niedoprecyzowanych rozwiązań, które z globalnego punktu widzenia dla ustawodawcy mogą być drobiazgami, natomiast z punktu widzenia bieżącego prowadzenia firmy to duże problemy. W załączniku nr 11 klasyfikację wyrobów, dla których stosuje się odwrócone naliczanie VAT oparto o kody PKWiU, natomiast są one bardzo nieprecyzyjne i nie uwzględniają wielu nowych asortymentów. W wielu wypadkach utrudnia to jednoznaczne zaklasyfikowanie wyrobów - powiedziała Iwona Dybał.



Krzysztof Pruszyński, prezes spółki Blachy Pruszyński jako przykład przytoczył kalenicę, która bywa także nazywana gąsiorem i w zależności od nazwy przez jeden urząd skarbowy jest kwalifikowana do odwrócenia VAT, a przez inny już nie. - Tylko w lutym z powodu takich różnic w interpretacji musieliśmy wystawić 7 tys. korekt faktur - stwierdził Pruszyński.



Konieczność korygowania faktur, zeznań podatkowych i rozliczeń z urzędami skarbowymi jest dla firm dużym utrudnieniem w bieżącej działalności. - Załącznik nr 11 okazał się drogą przez mękę - podsumowuje Iwona Dybał i dodaje, że branża wciąż prowadzi rozmowy z ministerstwem, które obiecało zmiany w tej klasyfikacji. Jej zdaniem przedstawiciele branży powinni uczestniczyć w przygotowywaniu nowych przepisów. - To my się znamy na stali, a nie urzędnicy. Padła propozycja stworzenia międzyresortowej grupy i miejmy nadzieję, że ona powstanie - dodała Iwona Dybał.

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO


PREZENTACJE

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.