Odnawialne źródła energii w Europie

wnp.pl (Dariusz Ciepiela)
fot. Fotolia

Unia Europejska prawdopodobnie nie osiągnie celu 20 proc. udziału energii z OZE w 2020 r., Polska natomiast ma szansę zrealizować swój cel w tym zakresie, wynoszący 15 proc. – to jedna z konkluzji panelu „Odnawialne źródła energii w Europie” jaki odbył się w trakcie VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

- Cele zawarte w pakiecie energetyczno-klimatycznym 3x20 były ambitne. Wg szacunków Komisji Europejskiej (KE) cele dot. udziału OZE nie zostaną osiągnięte, co wcale nie oznacza, że polityka klimatyczna UE poniesie klęskę. Zabraknie jedynie kilka proc. do realizacji celu 20 proc. energii z OZE w bilansie UE – mówił Wojciech Cetnarski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW).

GALERIA (13 zdjęć)



Jak wskazał to, że te cele nie zostaną osiągnięte będzie winą transportu i braku biopaliw, cele zostaną osiągnięte w przypadku ogrzewania i energii elektrycznej.



Do realizacji celu zabraknie ok. 5-6 proc. Jeżeli KE zdecyduje się wpłynąć na kraje członkowskie aby lepiej się wywiązywały z zobowiązań i wprowadziły zapisy wynikające z krajowych planów działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych, to zabraknie ok. 4-5 proc. do wykonania celu.



- Warto postawić wiążące cele polityki energetycznej także na rok 2030, ponieważ bez tego odnawialne źródła energii będą się gorzej rozwijały – podpowiada Wojciech Cetnarski.



Część ekspertów wskazuje, że Polsce niewiele już brakuje do realizacji celu dot. udziału OZE.



- Eurostat pokazuje, że jesteśmy w połowie stawki 28 państw – są od Polski kraje lepsze i gorsze. Liderem jest Szwecja, gdzie z odnawialnych źródeł pochodzi ponad 50 proc. energii brutto, najgorszy wynik, zaledwie 1,4 proc., posiada Malta – wyliczał Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energii Odnawialnej w Ministerstwie Gospodarki.



Jak podkreślał, w Polsce z OZE produkowanych jest ok. 11,5 proc. energii, a więc do celu 15 proc. jaki ma nasz kraj brakuje tylko 3,5 proc. Janusz Pilitowski ocenia, że wbrew pozorom Polsce dużo brakuje do realizacji celu. To czy go spełnimy będzie zależało od wielu czynników. Jak zapewnia Janusz Pilitowski, jeżeli chodzi o udział biopaliw to Polska na tle innych krajów UE wygląda relatywnie dobrze.



Rada Ministrów przyjęła 8 kwietnia 2014 r. projekt ustawy o OZE. Jak prognozował dyrektor Pilitowski, konsekwencją zmian legislacyjnych i systemu wsparcia będą zmiany w strukturze wytwarzania energii z odnawialnych źródeł.



- Szansa na realizację celu w 2020 jest związana z dwoma elementami: przyjęciem ustawy o OZE oraz rozstrzygnięciem kwestii współspalania. Dziś współspalanie pozwala wypełnić cel w ok. 50 proc. W przyszłości będzie inaczej. Obecne poziomy cen zielonych certyfikatów nie czynią ze współspalania atrakcyjnego przedsięwzięcia i spółki energetyczne nie traktują go jako atrakcyjnego źródła – wskazywał Michał Prażyński, członek zarządu ds. energetyki odnawialnej w Enea SA.



W jego ocenie najbliższe lata będą niosły niepewność co do realizacji przez Polskę celu dot. udziału energii z OZE.



- Wypełnienie obowiązków w zakresie OZE będą uzależnione od zmian regulacyjnych – albo projekty będą opłacalne i będą wówczas realizowane, albo nie. Inwestując w OZE staramy się wybierać najbardziej efektywne projekty – mówił Maciej Górski, p.o. prezesa PGE Energia Odnawialna.



Zwracał jednocześnie uwagę, że grupy energetyczne inwestując w OZE muszą pamiętać o inwestycjach w innych obszarach, jak np. energetyka konwencjonalna. Tylko w 2014 r. mają zostać rozpoczęte budowy bloków węglowych, których koszt wyniesie ok. 20 mld zł.



- Chcielibyśmy, aby ustawa o OZE weszła w życie jak najszybciej. Najgorsze co się może zdarzyć to niepewność, którą obserwujemy od kilku lat. Czytelne przepisy ułatwiłyby inwestycje w OZE – przypomniał Maciej Górski.



Ustawa o OZE szybko w życie jednak nie wejdzie, na rynku mówi się, że może to nastąpić w roku 2016 lub nawet 2017. Wciąż jeszcze nie wiadomo, czy ustawę o OZE trzeba będzie notyfikować przez Komisję Europejską.



- Gdyby notyfikacja okazała się niezbędna, to od jej uzyskania do wejścia regulacji w życie potrzeba 12 miesięcy. To odsuwa w czasie wejście ustawy i przedłuża okres niepewności – wskazała Edyta Garlicka, radca prawny z kancelarii Deloitte Legal.



Podkreślała, że przepisy projektu ustawy idą w kierunku systemów aukcyjnych, urynkowienia sektora OZE i ograniczenia kosztów wsparcia dla tych źródeł.



- Co do zasady ustawa zmierza we właściwą stronę. Konkretne zapisy i to, czy zaproponowany system aukcyjny będzie transparentny i przejrzysty, będę jeszcze weryfikowane – zapowiadała Edyta Garlicka.



Rozwój sektora OZE budzi spore zamieszanie nie tylko w Polsce. Rozwój OZE w państwach UE był wspierany na różne sposoby. Choć system wsparcia budzi wiele kontrowersji, zdaniem części ekspertów przyniosło to wiele korzyści.



- Dzięki temu, że państwa UE wprowadziły systemy wsparcia sektor OZE mógł się rozwijać. Wraz z OZE rozwijały się inne branże jak budownictwo, transport, sektor instalacyjny oraz dostawcy technologii, dzięki czemu powstało wiele przedsiębiorstw i miejsc pracy – wyliczał Paweł Przybylski, dyrektor branży Wind Power w Siemens.



Dodaje, że wysokie koszty doprowadziły do zmian w systemach wsparcia w wielu krajach w UE, w tym w Niemczech, Holandii, Hiszpanii, Holandii i we Włoszech. Takie zmiany przygotowywane są także w Polsce. Następujące zmiany w systemach wsparcia pogarszają warunki inwestycji, które są teraz mniej atrakcyjne.



W krajach UE sektor OZE nadal będzie się rozwijał. Siemens jest przekonany w doskonałe perspektywy morskiej energetyki wiatrowej w Wielkiej Brytanii, dlatego zdecydował się niedawno na budowę w tym kraju fabryki turbin wiatrowych.



Jak prognozuje Paweł Przybylski, lądowa energetyka wiatrowa będzie się rozwijała m.in. w Turcji, Skandynawii i Niemczech.



W rozwoju OZE ważne jest, żeby wykorzystywać lokalne zasoby występujące w poszczególnych państwach.



- W długoterminowej perspektywie stawiamy na produkcję energii ze źródeł niewyczerpalnych jak fotowoltaika, wiatr i pływy morskie. Inwestycje w poszczególne rodzaje OZE nie będą rozłożone równomiernie pomiędzy krajami. Tam gdzie są odpowiednie warunki będą rozwijały się inwestycje w fotowoltaikę, w innych miejscach będą lepsze warunki do rozwoju energetyki wodnej lub wykorzystania biomasy. W Polsce koncentrujemy się na rozwoju wysokosprawnej kogeneracji - Krzysztof Karolczyk, manager ds. rozwoju elektrociepłowni w Fortum Power and Heat Polska.



Pomimo ograniczania wsparcia dla OZE wiele instytucji finansowych zamierza utrzymać, a nawet zwiększyć zaangażowanie w ten sektor.



- W roku 2013 Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) zainwestował w projekty odnawialnych źródeł energii (OZE) w krajach UE ok. 6 mld euro. W roku 2014 wysokość kredytów EBI na OZE będzie taka sama lub wyższa – powiedział Piotr Michałowski z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.



Piotr Michałowski podkreślił, że kwota 6 mld euro kredytów udzielonych przez EBI na rozwój OZE oznacza podwojenie wydatków z roku 2012, pomimo spadku inwestycji w branży energetyki odnawialnej.



W roku 2014 wysokość kredytów na rozwój OZE udzielonych przez EBI ma być taka sama, lub wyższa, niż w roku 2013.



W wielu krajach ograniczono system wsparcia dla OZE, co może ograniczyć inwestycje w tym sektorze. Piotr Michałowski ocenia, że do największego ograniczenia wsparcia dla OZE doszło w Hiszpanii, gdzie rząd zdecydował się na zmianę systemu „feed in tariff” na system regulowanej stopy zwrotu. W efekcie tych zmian przychody niektórych instalacji OZE przychody mogą spaść do 30 proc. dotychczasowych przychodów. To może oznaczać, że farmy wiatrowe w przypadku mniejszej wietrzności w, lub farmy słoneczne w przypadku mniejszej ilości dni słonecznych, mogą przynosić straty.

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.