Ekonomia społeczna – misja ponad zysk

wnp.pl (off)
fot. PTWP

Czy myślenie kategoriami wolnego rynku można pogodzić z „większym naciskiem na sprawy społeczne”? Taki dylemat rozważali uczestnicy debaty pod hasłem „Ekonomia społeczna - misja ponad zysk” zorganizowanej w ramach VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Dyskutanci próbowali opisać stan, a następnie ustalić docelowy kształt modelu sektora gospodarki społecznej w Polsce. Podkreślono jego najistotniejszą funkcję w gospodarce – przywracanie do aktywności na rynku pracy ludzi będących obciążeniem dla wspólnoty.

GALERIA (12 zdjęć)



Uznano, że podmioty tzw. gospodarki społecznej mogą być ciekawymi i pożytecznymi partnerami dla firm komercyjnych pod warunkiem przekroczenia bariery mentalnościowej. Społeczną gospodarkę rynkową, zapisaną w Konstytucji, dość powszechnie, a niesłusznie, kojarzy się bowiem z dziedzictwem komunizmu uznając, że każda aktywność bez zysku jest aktywnością... bez sensu.



Liczne i silne na polskim rynku firmy rodzinne w Polsce mogłyby – zauważono – prowadzić działalność w sposób bardziej społeczny – tj. „włączający”, kreujący miejsca pracy, gdyby do tego zachęcały regulacje.



W gospodarce i społeczeństwie winny istnieć obok firm i instytucji podmioty, których misją jest tworzenie trwałych miejsc pracy – z myślą o ludziach z różnych powodów wykluczonych z rynku pracy i zepchniętych na margines – a nie maksymalizacja zysku za wszelką cenę. Ich rola integrująca, funkcja bufora między wykluczeniem a rynkiem pracy, jest nie do przecenienia.



Z drugiej strony ekonomia społeczna nie może skarżyć się na rynek, który nie kupuje jej produktów, jeśli nie są konkurencyjne ani upominać się o specjalne preferencje i przywileje tylko z racji etycznych celów, jakie stawiają sobie organizacje pozarządowe.



Kategorię zysku należy i warto jednak poszerzyć o „zysk społeczny”. Bardziej sensowne dla publicznej kasy i samej gospodarki jest bowiem wspieranie podmiotów ekonomii społecznej, by mogły utrzymać miejsca pracy i budować kapitał społeczny niż rozbudowywać system rozdawnictwa – w wielu przypadkach demoralizujący, zachęcający do bierności.



Podano m.in. przykład projektu „Szlachetna Paczka” prowadzonego przez Stowarzyszenie Wiosna, któremu szefuje biorący udział w dyskusji ks. Jacek Stryczek. To inicjatywa łącząca setki tysięcy ludzi, integrująca ich wokół wspólnego celu.



– Zysk społeczny potężny, efektywność olbrzymia, ale rynek za to nie płaci – zauważył ks. Stryczek. Jego zdaniem biznes jest skłonny płacić za wizerunek, nie zaś za społeczny efekt.



W trakcie sesji przywołano też przykłady współdziałania podmiotów z trzech sektorów (biznes, administracja, podmioty gospodarki społecznej), które przynoszą wymierne efekty rynkowe i środowiskowe. Wśród nich – aktywność Volkswagena w Polsce (wspólnie z Fundacją Pomocy Wzajemnej Barka) polegająca na przysposobieniu pracowników (osób wykluczonych) do szycia ubrań roboczych. Inna inicjatywa pozwoliła osobom zadłużonym wobec gminy odpracować zobowiązania w sposób użyteczny dla lokalnej społeczności.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.