Górnictwo w Polsce

wnp.pl (Jerzy Dudała)
Fot. PTWP (Michał Oleksy)

Obecna sytuacja w rodzimym sektorze węgla kamiennego budzi wielkie obawy. Niskie ceny surowca oraz jego nadpodaż na rynku spotęgowały problemy górnictwa. Trzeba szybkich działań, które poprawią kondycję tej niezmiernie istotnej branży - zaznaczali uczestnicy sesji: Górnictwo w Polsce, która odbyła się w ramach VI edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

Niezbędne szybkie działania naprawcze

GALERIA (19 zdjęć)



Tematy dotyczące problemów górnictwa i energetyki, a szerzej polityki energetycznej Unii Europejskiej, zdominowały tegoroczny, szósty już Europejski Kongres Gospodarczy, który w dniach 7-9 maja odbył się w Katowicach.



Polskie górnictwo, w tym przede wszystkim największa spółka górnicza w Polsce i Europie, czyli Kompania Węglowa, boryka się z coraz większymi problemami.



Wynik finansowy górnictwa za rok 2013 wyniósł zaledwie 430 mln zł. W roku 2012 było to 1,6 mld zł. Odnotowano więc znaczny spadek, a - na co zwracali uwagę uczestnicy sesji - może być jeszcze gorzej. Rok 2013 był trudny dla polskiego górnictwa. Przychody ze sprzedaży węgla wyniosły 22,7 mld zł. To o 1,7 mld zł mniej niż w roku 2012.



W roku 2013 zdołano wydobyć ok. 76,5 mln ton węgla. To o 2,7 mln ton mniej niż w roku 2012. Wydobyto 64,4 mln ton węgla energetycznego oraz 12,1 mln ton węgla koksowego.



W przypadku węgla koksowego nastąpił w porównaniu z rokiem 2012 wzrost wydobycia o 400 tys. ton, natomiast w przypadku węgla energetycznego odnotowano spadek w wysokości przeszło 3 mln ton.



Sprzedaż węgla w 2013 roku wyniosła 77,5 mln ton, nastąpił więc wzrost o 5,6 mln ton. Na rynku krajowym ulokowano 66,9 mln ton, a na rynki zagraniczne trafiło ponad 10,5 mln ton.



W roku 2013 średnia cena zbytu węgla wyniosła 292,74 zł za tonę. Przychody ze sprzedaży węgla się skurczyły i wyniosły 22,7 mld zł. To o 1,7 mld zł mniej niż w roku 2012.



Zatrudnienie w sektorze wynosiło pod koniec 2012 roku 113 tys. 256 osób. Uległo ono zmniejszeniu do poziomu 106 tys. 693 osób na koniec 2013 roku.



W trakcie sesji Górnictwo w Polsce jej uczestnicy zaznaczali, że czas na pilne działania. Należy je podjąć z pełną determinacją - zarówno na poziomie operacyjnym w każdej ze spółek, jak i strategicznym z poziomu całego sektora.



- Górnictwo musi się dziś zmierzyć z sytuacją dużego spadku cen węgla energetycznego i koksowego - zaznaczył Jarosław Zagórowski, prezes zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Węgiel będzie w miksie energetycznym Polski, jednak pozostaje pytanie, czy będzie to surowiec z polskich kopalń. Polska ze swym poziomem wydobycia nie ma żadnego wpływu na ceny węgla na rynku międzynarodowym. Musimy podnosić efektywność, zabiegać o konkurencyjność polskiego węgla. A związki zawodowe również muszą dać przyzwolenie na zmiany. Może bowiem dojść do tego, że związki dalej będą pilnować przywilejów, ale za chwilę może się okazać, że nie ma płatnika tych przywilejów - podkreślił Jarosław Zagórowski.



A Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej wskazał, że mamy niskie ceny węgla na rynku światowym, bo jest nadpodaż surowca.



- Energetyka węglowa przegrywa z innymi nośnikami, które są bardzo silnie subwencjonowane – podkreślił Janusz Olszowski. - Nie próbujmy mówić, że nasz węgiel ma być konkurencyjny na rynku, gdzie tej konkurencji nie ma. Trzeba rozmawiać o całych systemach energetycznych w Unii Europejskiej i w Polsce. Obecnie sektor wytwarzania balansuje na granicy rentowności, a firmy energetyczne odnotowują jako całość znaczące zyski. Coś tu zatem nie pasuje. Należy promować użytkowanie węgla, promować paliwo w zależności od tego, z jakiego źródła pochodzi. Preferencje miałby węgiel z tych krajów, gdzie obowiązuje polityka klimatyczna. Musi być, poza tym, wola polityczna, by węgiel zrehabilitować - podkreślił prezes Janusz Olszowski.



Koncepcja preferencyjnych alokacji mogłaby wspomóc regulacje UE dotyczące zwalczania negatywnych skutków zjawiska ucieczki emisji. Koncepcja powiązana jest z miejscem pochodzenia danej partii węgla. Przy podziale uprawnień obowiązywałby system stanowiący, że sto proc. uprawnień otrzymywałby węgiel wydobyty w krajach objętych mechanizmem preferencyjnych alokacji, podczas gdy surowiec spoza tych państw nie uzyskałby żadnych preferencji.



W kwestiach operacyjnych - wskazywano podczas sesji - na początku najważniejsze jest zawsze szybkie zażegnanie problemu płynnościowego. Tu na pierwszy plan wybijają się problemy Kompanii Węglowej, którą od 30 kwietnia br. zawiaduje nowy zarząd z prezesem Mirosławem Tarasem na czele. Kompania będzie musiała m.in. upłynnić surowiec ze zwałów, na których zalega go około 5 mln ton. Nie będzie to zadanie łatwe z uwagi na ograniczony popyt i niski poziom cen na rynku.



Walczyć z kosztami, zwiększać wydajność



Kolejna ważną kwestią będzie ciągła poprawa efektywności, by obniżyć koszty jednostkowe. Bardzo ważne, by były to rozwiązania wypracowane przez ludzi z poszczególnych kopalń przy wsparciu centrali. Te działania mogą wiele dać, jednak nie wystarczą, gdyż sytuacja Kompanii Węglowej i sektora jest bardzo poważna. Potrzeba także działań strategicznych, dotyczących całego sektora.



Polska posiada zaledwie jednoprocentowy udział w światowej produkcji i handlu węglem, stąd nie mamy możliwości wpływu na globalną podaż i ceny. Polskie górnictwo musi się umieć dostosować do realiów światowych.



Na zwałach znajduje się obecnie w Polsce około 15 mln ton węgla, wliczając w to górnictwo i energetykę. Sama Kompania Węglowa ma na zwałach około 5 mln ton surowca.



Uczestnicy sesji wskazywali, że po roku 1989 nie powstał u nas kompleksowy bilans paliwowo-energetyczny. Nie wiadomo, jakie będzie zapotrzebowanie na węgiel za lat 10 czy 20.



- Po stronie spółek węglowych jest walka z kosztami - podkreślił Roman Łój, prezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego. - A te koszty, wraz ze schodzeniem z wydobyciem coraz głębiej, będą wzrastać. Po stronie państwa natomiast są działania zmierzające do tego, byśmy mogli w większym stopniu oprzeć energetykę o węgiel kamienny i brunatny. Oby walka o lepsze warunki klimatyczne nie skończyła się, jak w tym powiedzeniu: indyk myślał o niedzieli, a w sobotę, wiadomo co.



Mirosław Taras, szef Kompanii Węglowej, również zaznaczył, że musimy wiedzieć, ile węgla będzie się w Polsce zużywać w latach kolejnych, czy będzie to przykładowo rynek na 40 mln, czy też na 70 mln ton.



- Rząd powinien stworzyć długofalową politykę energetyczną z określeniem składu naszego miksu energetycznego - powiedział prezes Mirosław Taras. Zwrócił też uwagę na fakt, iż z górniczej triady, na którą składa się szeroko rozumiane bezpieczeństwo, koszty eksploatacji oraz złoże i stan jego wykorzystania, optymalizować można tylko dwa czynniki. Jeżeli przykładowo ktoś zamierza czysto wybierać pokłady, to musi się liczyć z wysokimi kosztami.



Mirosław Taras wskazał, że państwo powinno stwarzać optymalne warunki prawne dla prowadzenia działalności górniczej. Jeżeli przykładowo nie ma jak zmienić układów zbiorowych pracy, to firmy górnicze mają związane ręce. Elastyczność systemów wynagradzania powinna być dostępnym elementem manewrowania kosztami. Ponadto górnictwo zostało wyłączone z ruchu ciągłego. Trudno więc optymalizować koszty wydobycia. Bez tego polskie górnictwo może sobie nie poradzić.



Według Piotra Litwy, wojewody śląskiego, do niedawna prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, ważne będą szczególnie działania długofalowe - w tym opracowanie nowej strategii dla górnictwa, która powinna się wpisywać w stabilną, długofalową politykę energetyczną kraju. Pojawił się też zamysł uporządkowania rynku handlu węglem. Miałoby się do tego przyczynić powołanie Polskich Składów Węglowych.



- Byłaby to polska marka rozpoznawalna w kraju i w Europie - zaznaczył Piotr Litwa. - Te Polskie Składy mogłyby być marką pomagającą spółkom krajowym. Ważne będzie przeanalizowanie kwestii przeciwdziałania nadmiernemu importowi węgla spoza Unii Europejskiej. Chodzi o to, żebyśmy mieli pełną wiedzę na temat tego, ile węgla spoza UE napływa na polski rynek i jakiej jest on jakości.



Wskazywano również, że istotne będzie uruchomienie większej sprzedaży węgla z polskich kopalń do małych i średnich odbiorców, gdzie w dużej mierze wchodzi surowiec z importu. Istotna będzie również polityka koncesyjna. Polikwidowano u nas zakłady górnicze i następuje powrót do tych złóż ze strony inwestorów prywatnych. Przykładowo Kopex wybuduje są kopalnię, spółka ta realizuje ten projekt od 2010 roku.



- Wykorzystaliśmy to, że było takie złoże jako pole rezerwowe kopalni Czeczott - mówił prezes Kopeksu Józef Wolski. - Złoże zalega płytko, można je udostępnić upadowymi.



Budowa kopalni Kopeksu ma rozpocząć się w 2015 roku, natomiast pierwszy urobek ma trafić na powierzchnię w roku 2018. Kopalnia ma zostać wybudowana na terenie trzech gmin: Przeciszowa, Polanki Wielkiej i Oświęcimia na obszarze koncesyjnym Oświęcim-Polanka 1. Szacowana obecnie głębokość eksploatacji to 250-650m.



Okres eksploatacji szacowany jest na około trzydzieści lat. Przygotowaniami i budową kopalni zajmie się należąca do Kopex SA spółka Kopex-Ex-Coal. Kopex chce drążyć upadowe maszynami typu TBM - Tunneling Boring Machines.



Kopex nie planuje eksploatacji pokładów węgla pod obiektami użyteczności publicznej, ani też pod budynkami mieszkalnymi. Dzięki temu w Kopeksie liczą na zminimalizowanie ryzyka powstania szkód górniczych oraz odszkodowań z nimi związanych.



Prof. Maciej Kaliski, dyrektor Departamentu Górnictwa resortu gospodarki wskazał, że należy eksploatować te pokłady, które zapewnią poprawę konkurencyjności. Należy myśleć o efektywnym wybieraniu pokładów, gdzie koszty są najniższe i wygaszać wydobycie tam, gdzie nie sposób osiągnąć rentowności. Wiele będzie też zależeć od tego, jak sytuacja będzie się zmieniać na arenie europejskiej.



- Przykładowo w 2013 roku zużycie węgla w Niemczech wzrosło - zaznacza prof. Maciej Kaliski. - Niemcy sprowadzili ponad 51 mln ton węgla. W Wielkiej Brytanii też wzrósł import węgla, z kolei Francja odnotowała spadek zużycia tego surowca. Decydujące dla rynku europejskiego będzie więc zachowanie Niemiec.



Prof. Maciej Kaliski zaznaczył, że odbyło się posiedzenie zespołu powołanego przez premiera Tuska. Rozważane jest m.in. przedłużenie terminu spłaty zadłużenia Kompanii Węglowej wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.



A zatem, podkreślano w trakcie sesji - wiadomo już, co zrobić, by sytuację branży poprawić. Natomiast potrzeba teraz szybkich, zdecydowanych działań.



- Problem nie leży w diagnozie, tylko w mocy sprawczej i w działaniu - zaznaczył Oktawian Zając, Partner w The Boston Consulting Group. - Na poziomie operacyjnym ważna będzie ciągła poprawa efektywności. Tak, by maszyny pracowały efektywnie sto godzin w tygodniu, a nie czterdzieści czy pięćdziesiąt. Jednak to wszystko nie wystarczy. Sytuacja jest tak poważna, że potrzeba działań strategicznych. W tym należy ustalić miks energetyczny, który pokaże, które aktywa węglowe się obronią, a które nie. Trzeba też uelastycznienia bazy kosztowej. Ważne także będą inwestycje, bowiem bez nich aktywa obecnie rentowne mogą tę rentowność utracić.



Jarosław Zagórowski, prezes JSW dodał, że około 50 proc. kosztów stałych stanowią w spółkach węglowych koszty pracy, a nie ma w tym elementów efektywnościowych, choć być powinny.



Przykładem jest tu choćby rozwój Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia.



Silesia zamierza w tym roku wydobyć około 2 mln ton węgla przy zatrudnieniu 1650 pracowników. A zatem około 1100 ton węgla przypada w Silesii na pracownika na rok, a w Kompanii Węglowej około 650 ton.



- Nasi związkowcy rozumieją trudną sytuację na rynku, są dla nas partnerami - mówił Michal Herman, prezes PG Silesia. - Przy czym PG Silesia nie jest wcale modelową kopalnią. Modelową kopalnią może być ta wybudowana od podstaw. My w Silesii warunki geologiczne mamy trudne, każdego dnia walczymy o jak najlepsze wyniki. Mamy dwa nowe kombajny ścianowe, inwestujemy tam, gdzie trzeba. Priorytetem jest bezpieczeństwo pracowników oraz efektywność.



Silesia pod skrzydłami czeskiego inwestora rozwinęła skrzydła - nabyto nowoczesny sprzęt, skrócono maksymalnie dojście do ściany, stale zabiega się tam o jak najwyższą efektywność.



Waldemar Łaski, prezes Famuru, wskazał, że jeżeli zostaną rozwiązane problemy, o których mówiono w trakcie sesji, to przed polskim górnictwem będą dobre perspektywy.



A Marcin Sutkowski, prezes Bumechu, wskazał, że polskiemu górnictwu potrzebna jest prywatyzacja.



W trakcie sesji wskazywano, że dla właściwego funkcjonowania sektora w przyszłości ważne jest, by perspektywiczne kopalnie odpowiednio doinwestować. Co jest bardzo trudne, gdy aktywa nierentowne konsumują teraz gotówkę, która mogłaby być skierowana na rozwój tych przyszłościowych.



Elastycznie reagować na zmiany rynkowe



Kolejna istotna kwestia to uzmiennienie bazy kosztowej, by polskie spółki węglowe mogły bardziej elastycznie reagować na dynamicznie zmieniające się na rynku warunki.



Większość kosztów w polskim górnictwie stanowią koszty osobowe, konieczne byłoby zatem porozumienie w tym obszarze między zarządami spółek a reprezentacją strony społecznej przy silnym poparciu właściciela. Uczestnicy sesji zdając sobie sprawę ze skali problemów, wiedzą, że w obecnej sytuacji o łatwych receptach dla sektora możemy zapomnieć.



Przecież kiedy w pozostałych sektorach gospodarki w Polsce łączne przychody rosły od 2011 roku średnio o 2,4 proc. rocznie a koszty o 2,8 proc. rocznie, to w analogicznym okresie na międzynarodowym rynku cena węgla energetycznego spadła o ok. 30 proc. a koksowego aż o połowę - w znacznym stopniu wpływając na poziom cen, jakie realizowali polscy producenci i ich przychody.



- Obecnie jest czas na dokonanie restrukturyzacji polskiego górnictwa, by zahamować import węgla do Polski w latach kolejnych - zaznaczył Jerzy Podsiadło, prezes zarządu Węglokoksu. - Węglokoks nie zajmuje się i nie zamierza się w najbliższym czasie zajmować importem węgla do Polski. Importujemy śladowe ilości surowca. Ważne będzie uporządkowanie rynku krajowego, my w tym celu stworzyliśmy spółkę Węglokoks Kraj.



Piotr Piela, partner zarządzający działem doradztwa biznesowego EY Polska zwrócił uwagę na kwestię kosztów w górnictwie i cen surowca.



- Na rynku może być większa podaż surowca, w związku z tym jego cena będzie spadać - zaznaczył Piotr Piela. - Zachodzi więc pytanie nie tylko o restrukturyzację, ale też o czas tej restrukturyzacji.



Pod koniec sesji pojawiło się więcej optymizmu. Prof. Maciej Kaliski przypomniał bowiem, że polskie maszyny i urządzenia dla górnictwa to jedna z wizytówek polskiego programu eksportowego.



Jerzy Dudała



Czytaj także: Górnictwo: co zrobić, wiemy. Czas na decyzje i działanie!

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.