III Forum Współpracy Gospodarczej Unia Europejska-Chiny
Finanse i kapitał we współpracy gospodarczej

wnp.pl (Adam Sofuł)
Fot. PTWP (Piotr Waniorek)

Polska i Chiny mogą prowadzić owocną współpracę gospodarczą, muszą jednak więcej o sobie wiedzieć i zrewidować wzajemne wyobrażenia o kształcie tej współpracy. Pora od politycznych deklaracji przejść do konkretów - to wniosek z debaty "Finanse i kapitał we współpracy gospodarczej" podczas III Forum Współpracy Gospodarczej Unia Europejska-Chiny w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Po wzajemnych wizytach politycznych na najwyższych szczeblach przed dwoma laty zagościły nadzieje na dynamiczny wzrost kontaktów gospodarczych między Polską a Chinami. I chociaż kontakty są rzeczywiście znacznie intensywniejsze (w pierwszych miesiącach tego roku polski eksport do Państwa Środka wzrósł o prawie połowę), to obie strony nie ukrywają uczucia niedosytu.

GALERIA (12 zdjęć)



Nie spełniły się nadzieje na wielomiliardowe chińskie inwestycje, mimo że chińskie firmy niejednokrotnie stratowały w przetargach w Polsce. Nic więc dziwnego, że podczas dyskusji jej uczestnicy zastanawiali się nad przyczynami tego stanu rzeczy i poszukiwali narzędzi - także finansowych - które mogłyby zdynamizować wzajemną współpracę.



- Jesteśmy już po etapie zachłyśnięcia się Chinami - przyznawał wiceminister skarbu Rafał Baniak, dodając jednak, że ów spadek entuzjazmu nie wynika z wzajemnego zniechęcenia i współpraca rozwija się całkiem nieźle. - Chiny patrzą na Europę jako całość i wydawało nam się - i tak próbowaliśmy rozmawiać - by Polska stała się dla Chin takim przedmurzem Europy. Wydaje nam się, że potrafiliśmy dość skutecznie tworzyć taki właśnie klimat - stwierdził wiceminister skarbu, przypominając otwartość Polski na udział chińskich firm w polskich inwestycjach infrastrukturalnych. - Jako pierwsi w UE rozstrzygnęliśmy duży przetarg w inwestycjach infrastrukturalnych na rzecz chińskiej firmy. Mimo wielu słów krytyki nie było i nie ma żadnej niechęci wobec chińskiej tańszej oferty - podkreślił Baniak.



Warto jednak przypomnieć, że to właśnie ten przetarg zamiast sukcesem stał się zadrą w polsko-chińskich relacjach gospodarczych. Chiński Covec - bo o tej firmie mowa - zeszła z budowy autostrady. Dziś nawet redaktor branżowych mediów Fan Zhang z Caixin Media przyznaje, że o ile przeciętny chiński biznesmen słyszał o stosunkach gospodarczych z Polską, to najczęściej właśnie o tym nieudanym przypadku współpracy. - Niewiele wiadomo o Polsce i to być może jest to jedna z przyczyn, dla której poziom współpracy między oboma krajami jest stosunkowo niski - powiedziała Fan Zhang.



Rafał Baniak przypominał jednak, że przypadek Covec nie jest reprezentatywny dla polsko-chińskich relacji gospodarczych. - Przez ostatnie 3-4 lata sporo się działo. Mamy się czym pochwalić - powiedział wiceminister skarbu. - Agencja Rozwoju przemysłu doprowadziła do dwóch dużych transakcji - na cywilną część Huty Stalowa Wola i Fabrykę Łożysk Tocznych w Kraśniku - wymieniał wiceminister, przyznał jednak, że nadzieje na następne takie kontrakty są dość ograniczone. - Nasza lista spółek do sprzedaży nie jest już zbyt atrakcyjna. Ta oferta jest naszym chińskim partnerom prezentowana, ale nie jest to coś, co zaważy na chińskiej obecności w Polsce - powiedział wiceminister. - Potrzeba trwałych projektów inwestycyjnych - dodał, zastrzegając jednak, ze droga do takich projektów nie jest łatwa. Wiceminister skarbu przypomniał, że od wielu miesięcy toczą się rozmowy w sprawie utworzenia z kapitałem chińskim funduszu inwestycyjnego.



Co do jednego była zgoda, po obu stronach. - Jeśli widzimy, że Polska potrzebuje inwestycji, a Chiny chcą inwestować, to musimy się zastanowić, jak to zrealizować. Nadszedł czas na bardziej konkretne konkluzje - powiedział Yongguang Chen, starszy komisarz z China Development Bank.



O tym, że takie konkretne dyskusje są potrzebne przekonywał reprezentant chińskiego biznesu Xiangyang Tang, prezes Xinhua Topsky Consulting. Jego zdaniem najważniejsze będzie dopasowanie aspiracji obu stron. - Polska chce pozyskać kapitał, ale chiński biznes nie ma powodów, by inwestować tu w sektor produkcyjny. Chcecie chińskich pieniędzy, ale nie chcecie stracić kontroli nad strategicznymi sektorami gospodarki - mówił Tang, dodając jednocześnie, że chiński pieniądz jest drogi - w Chinach przedsiębiorca może zdeponować gotówkę na 6 proc. , zrozumiałe jest więc, że przy ewentualnych inwestycjach, zwłaszcza gdy wiążą się one z większym ryzykiem biznesowym, oczekuje wyższej stopy zwrotu.



Nie oznacza to jednak, że skoro polska oferta i chińskie aspiracje dotychczas nieco się rozmijały, nie ma obecnie możliwości podniesienia kontaktów biznesowych na wyższy poziom. Szef Xinhua Topsky Consulting stwierdził, ze chiński biznes jest bardzo zainteresowany sektorem rolno-spożywczym.



- Przyglądamy się możliwościom inwestycji w tym sektorze - stwierdził Tang, dodając, że zmiana modelu chińskiej gospodarki otwiera wielkie możliwości dla eksporterów w tej branży, ale i kilku innych. - W najbliższych 10 latach Chiny będą kupować wielkie ilości produktów rolnych w innych krajach. Można zadać pytanie: czy jesteście na to gotowi? - pytał Tang. - To może być doskonały czas dla wielu średnich firm działających w branży spożywczej i logistyce - przyznawał były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Podkreślił, że obie strony powinny też dokładać starań, by przezwyciężać różnice kulturowe, a że to, chociaż niełatwe, jest możliwe, pokazał przykład inwestycji Liu Gong w cywilną część Huty Stalowa Wola.



Poza większym zapotrzebowaniem na towary z zewnątrz Chiny zwiększą również najprawdopodobniej swoje zagraniczne inwestycje. - Czujemy, że otwiera się wiele możliwości inwestycyjnych dla prywatnych funduszy. Ten koncept dojrzewał przez wiele lat - mówił Xiangyang Tang. - To będzie wielka eksplozja inwestycyjna. Chińskie firmy będą szukały nowych miejsc do inwestycji - zgadzał się z tymi przewidywaniami Tim Condon, główny ekonomista ds. Azji ING Bank, dodając, że wszystko wskazuje na to, iż chińskie firmy wolałyby nie ryzykować inwestycji w dolara amerykańskiego. Ekonomista ING Banku uważa, że chińska gospodarka jest na dobrej ścieżce rozwojowej, a zmiana modelu gospodarczego z opartego na eksporcie na model oparty na popycie wewnętrznym może przynieść korzyści, bo wiąże się z wieloma planowanymi i wdrażanymi reformami. - Strukturalne zmiany w Chinach są zachęcające - stwierdził Tim Condon.



Odniósł się również do obserwowanego ostatnio spowolnienia chińskiej gospodarki. - To odbicie tego, co się dzieje w globalnej gospodarce, gdzie w wyniku kryzysu nastąpił ogólny spadek wymiany handlowej. Dziś handel międzynarodowy jest na poziomie z 2011 roku - stwierdził ekonomista ING. Z wypowiedzi przedstawicieli Chin wynikało zresztą, że wspomniana zmiana modelu gospodarczego wiąże się m.in. właśnie z tendencjami w globalnej gospodarce - spowolnienie handlu międzynarodowego, z którego Chiny odnosiły wiele korzyści w ostatnich latach w połączeniu z rosnącymi aspiracjami chińskiego społeczeństwa doprowadziło chińskie władze do wniosku, że trzeba nieco zmienić politykę gospodarczą.



Kolejnym obszarem współpracy może być rynek kapitałowy. Pierwszą jaskółką zmian był ubiegłoroczny debiut chińskiej spółki Peixin International na warszawskiej giełdzie. - Dla polskiej giełdy miało to wymiar symboliczny, tym bardziej, że chińskiego rynku kapitałowego nie da się porównać z europejskim. Tam mamy 180 mln indywidualnych rachunków inwestycyjnych, dla porównania w Polsce jest ich 1,5 mln, z czego aktywnych kilkaset tysięcy - mówił Paweł Graniewski, wiceprezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.



Dlaczego chińskie spółki miałyby wybierać debiut właśnie na warszawskim parkiecie? - Wiele chińskich firm ma utrudniony dostęp do kapitału, tymczasem w niektórych regionach Chin oczekiwanie na IPO i związane z tym procedury mogą trwać kilkanaście miesięcy. U nas ta droga będzie znacznie szybsza - mówił Paweł Graniewski. - Jesteśmy zainteresowani nie tylko chińskimi emitentami, ale i chińskimi inwestorami - podkreślił wiceprezes warszawskiej giełdy. Przyznał jednak, że doświadczenia z innych giełd na których notowane były chińskie spółki wskazują, że niektóre z nich mają problemy z wiarygodnością i transparentnością wobec akcjonariuszy i rynku.



Wiceminister Rafał Baniak przestrzegał jednak przed nadmiernym optymizmem. Jego zdaniem warszawski parkiet nie będzie miejscem, gdzie wiele chińskich firm będzie poszukiwało kapitału.



Yiwei Wang z Renmin Unversity of China zwracał przy tym uwagę na specyfikę chińskiej gospodarki, zwłaszcza na duży udział państwa. - W Chinach udział rządu w inwestycjach w innych krajach jest bardzo istotny. To zupełnie odmienne podejście niż w innych krajach - stwierdził Wang. Z dyskusji wynikało jednak, że taka sytuacja powoduje rezerwę wobec chińskich inwestycji na świecie. Z drugiej jednak strony to oznacza też sytuację, w której chińscy menedżerowie państwowych firm uważnie wsłuchują się w głosy polityków przy wyborze miejsca potencjalnych inwestycji - innymi słowy wątpliwe są inwestycje w kraju, którego stosunki polityczne z Chinami pozostawiają wiele do życzenia.



Wang podkreślał, że podobne zasady obowiązują i w Państwie Środka, podając jako przykład inwestycje w rozbudowę sieci szybkich kolei. - To szybko realizowany projekt, mimo, że to kosztowna inwestycja i na razie nie wiele zarabia, ale to element szerszej polityki gospodarczej - mówił Wang. Przyznał jednak, że obecnie równie ważnym celem są inwestycje zagraniczne. - Inwestycje chińskiego rządu wychodzą za granice. - Socjalistyczna chińska władza inwestuje w prywatnym sektorze - mówił.



Jego zdaniem przyszłość należy do gospodarki chińskiej. Stany Zjednoczone są w opinii chińskiego naukowca ze względu na swoje położenie geograficzne izolowane. - Ameryka musi budować połączenia lotnicze, co jest nie do utrzymania w przyszłości, bo pozycja dolara jest coraz słabsza - mówił Wang, że Chiny są już nie tylko potęgą gospodarczą. Nie było też zaskoczeniem, że przewidywał dalsze umacnianie chińskiej ekonomii i pozycji swojego kraju na świecie, a to - jego zdaniem oznacza szansę dla wielu krajów, w tym takich jak Polska. - Kraje, które wykorzystają rozwój Chin zwiększą swoją przewagę konkurencyjną - powiedział Yiwei Wang.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.