Gospodarka odpadami w nowych realiach

portalsamorzadowy.pl

Rewolucja już za nami, ale teraz w reformowaniu systemu zagospodarowywania odpadów nadszedł czas zmian ewolucyjnych.

Reforma gospodarki odpadami od 10 miesięcy wywołuje wielkie emocje. Trwają nieustające dyskusje na jej temat. Dzisiaj wiadomo z grubsza, jakie zmiany są potrzebne, pytanie, kiedy zostaną wprowadzone i czy zadowolą wszystkich?

GALERIA (11 zdjęć)



- Gospodarka odpadami to gałąź biznesu ,z której żyją tysiące ludzi, bo to wielkie pieniądze, a do tego ta sfera dotyczy każdego z nas – mówi wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk. – Dlatego budzi takie emocje.



- Jak długo będziemy jeszcze zmieniać i dostosowywać przepisy? Myślę, że bardzo długo, bo realia ciągle się zmieniają -

twierdzi Janusz Fic, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej-Krośnieński Holding Komunalny.



Jego zdaniem rewolucja nastąpiła i był to dobry krok, teraz czeka nas etap ewolucji. - Ta ustawa wprowadziła narodową debatę o odpadach, dzięki temu wzrosła świadomość w stopniu ogromny i to bardzo ważne – dodaje Fic.



Grzegorz Ostrzołek, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego, także podkreśla znaczenie problemu. - Często mówimy śmieci, a jednak są to odpady. Bo odpady to są zasoby – zasoby energetyczne i coraz więcej ludzi to rozumie, wie, że mamy do czynienia z nową gałęzią przemysłu.



Jak mówi wiceminister, reforma udała się tam, gdzie samorządy się przygotowały, poświęciły na to dużo czasu. - Kto robił to w ostatniej chwili, na kolanie, ma problemy – tłumaczy Ostapiuk - Dlatego mamy takie różnice między gminami.



Minister przyznaje, że dobre rozwiązania u tych, którzy się przygotowali potrafiły wyeliminować nawet błędy, jakie popełniono w Wojewódzkich planach gospodarki odpadami. Ci nieprzygotowani te błędy po prostu powielają.



A zdaniem prezydenta Jaworzna Pawła Silberta w ustawie błędów nie brakuje. Oprócz tych, o których mówią wszyscy – obowiązku przetargów dla gmin czy koniczności zbierania nowych deklaracji przy każdej zmianie ceny, także inne.



- Choćby to, że gmina nie może z ewentualnej nadwyżki posprzątać nielegalnego wysypiska. Dzisiaj musimy albo te pieniądze przeznaczyć na budowę RIPOK-ów, albo zwrócić mieszkańcom – mówi prezydent Jaworzna. - To błąd, bo dalej będzie bałagan, za którego posprzątanie nie ma jak zapłacić. Łatwa zmiana, problem duży, a mieszkańcy się dziwią i nie rozumieją, czemu gmina sobie z tym nie radzi.



W efekcie – jak twierdzi Silbert - to samorządowcy zbierają cięgi za wszelkie błędy ustawy o odpadach. – A jesteśmy tylko je beneficjentem, a nie autorami. Oczywiście, chcieliśmy nowej ustawy, ale nie takiej – dodaje prezydent.



Zdaniem prezydenta Jaworzna, gminy zostały same z problemami wynikającymi z reformy śmieciowej. – Zabrakło nam wsparcie ze strony ministerstwa, rządu – mówi Silbert. – Jak pojawia się problem, to wszyscy obciążają samorząd. To kompletnie nie fair.



Z taką oceną zgadza się także Agnieszka Kostempska, wiceprezes Miejskiego Zakładu Składowania Odpadów w Sosnowcu, która uważa, że dzisiejsze problemy, to wynik braku dyskusji z samorządami w momencie tworzenia ustawy. – Samorządy jednak najlepiej wiedzą, co powinna zawierać ustawa – mówi.- Mam nadzieję, że za rok, dwa, zmiany zakończą się sukcesem.



Czego brakuje w ustawie fachowcom z branży.



- Ustawa w zasadzie nie reguluje standardów zagospodarowywania odpadów i tego, żeby samorządy przenosiły te standardy do swoich zamówień i regulaminów – mówi Marek Mrówczyński, prezes Międzygminnego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami i Energetyki Odnawialnej w Tychach.



- Jeśli budujemy takie nowoczesne zakłady jak nasz, to powiedzmy sobie, że zbiórka selektywna jest przeszłością, powinniśmy iść w zbiórkę - jak to określamy w branży – suche, mokre, szkło.



Jego zdaniem nowe zakłady są przygotowane na selekcjonowanie śmieci. - Zdecydowanie poprawiłoby to odzysk odpadów biologicznych, a te mogą być przerobione w różny sposób – przez kompostowanie czy biologicznie i produkcję energii.



Problem z odpadami jest jeszcze jeden.



- Często nie trafiają do RIPOK-ów, co się z nimi dzieje? Możemy się domyślać – dodaje prezes spółki Master. Jego zdaniem do RIPOK-ów powinien iść cały strumień odpadów. – Jeżeli mamy już nowoczesne zakłady, to nie kierujmy do nich odpadów, które już się kompletnie do niczego nie nadają – nawołuje Mrówczyński.



Podziela tą opinię Krystian Szczepański – wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.



- To, co jest zebrane u źródła, znika z rynku i nie idzie do RIPOK-ów. To jest problem – mówi.



Jak przekonuje wiceprezes NFOŚiGW, próbuje wyeliminować błędy związane z WPGO. - Naprawdę bardzo dokładnie kontrolujemy inwestycje i instalacje - dodaje.



Janusz Ostapiuk zapowiada znaczące zmiany w podejściu do regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych.



- Niestety, my lekceważymy planowanie, a w przypadku gospodarki śmieciami wojewódzkie plany gospodarowania odpadami powinny być naszą biblią. W wielu przypadkach samorządy podeszły do tworzenia planów mało poważnie.



Ostapiuk przyznaje, że błędy popełniane były także po stronie ministerstwa.



- Naszym niedopatrzeniem było nie tylko to, że nie przyjrzeliśmy się dokładnie WPGO, ale także fakt pozwolenia na istnienie jakiś instalacji zastępczych, tymczasowych – mówi wiceminister.



W ministerstwie trwają intensywne prace nad zmianami dotyczącymi RIPOK-ów. Jak informuje Ostapiuk, będą jednolite standardy i jednakowe wymagania dla wszystkich.



- Musi to być jasny system, który wyeliminuje patologie, jakie niestety się zdarzają, że RIPOK służy tylko do zmiany kodu odpadów i uniknięcia opłaty marszałkowskiej - mówi.



Jak podkreśla Remigiusz Chlewicki z firmy doradczej EY, patrząc na to, co dzieje się wokół reformy śmieciowej ,trzeba się uzbroić w cierpliwość. – Musimy się pogodzić z faktem, że proces legislacji w Polsce jest jaki jest - czyli dosyć długi – dodaje.



- Na pewno pozytywne zmiany reformy są, ale pewne rzeczy trzeba korygować. Ważna jest stabilność regulacyjna, a tego brakuje. Bo wzrost ryzyka powoduje wzrost kosztu pieniądza.



Janusz Fica podkreśla, że dla samorządów najważniejsze powinny być budowa instalacji i nadzorowanie systemu.



- Mamy liczne przykłady, że gminy po rozstrzygnięciu przetargów nie interesują się odpadami. Jak nie będzie dobrych instalacji, to cóż nam po najlepszym nawet systemie – mówi Fic.



W myśl nowej ustawy śmieciowej gminy przejęły całą odpowiedzialność za odpady zbierane na ich terenie. Do ich zadań należy więc także kontrolowanie tego, co dzieje się z odebranymi od mieszkańców śmieciami. Zdaniem ministra Ostapiuka, jest jednak ledwie kilka przykładów gmin, które zatrudniły ludzi, wyposażyły ich w techniczne możliwości śledzenia odpadów i starają się kontrolować los odpadów.



- Nowa ustawa o odpadach przesunęła niemal całe prawo do kontroli w kierunku gmin, a niestety samorządy nie chcą podejmować kontroli tych firm, które wygrały przetargi – mówi Ostapiuk.



Grzegorz Ostrzołek, wiceprezes Krakowskiego Holdingu Komunalnego, przypomina, żeby mówiąc o gospodarce odpadami i nowelizacji prawa, trzeba pamiętać, że na całość branży wpływają także inne aspekty prawa choćby prawo energetyczne czy ustawa o OZE.



- Liczymy nie tylko na nowelizację ustawy odpadowej, ale też generalnie na stabilność prawa, bo bez tego nie ma dobrego biznesu – mówi. – Rozumiemy jednak, że znaleźliśmy się w nowej rzeczywistości i spokojnie czekamy na zmiany.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.