Złota reguła sektora finansów samorządowych

portalsamorzadowy.pl
Fot. PTWP

Złota reguła nie uzdrowi finansów publicznych, jeśli będzie obowiązywać tylko w samorządach, a nie w budżecie centralnym – podkreślają miejscy skarbnicy.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

- Stabilizująca złota reguła finansowa to dobre rozwiązanie, ale nie może dotyczyć tylko samorządów. Musimy domagać się transponowania jej na sferę rządowa i wtedy wspólnie zastanawiać się, czy nie eliminować innych reguł ograniczających poziom zadłużenia naszych jednostek - mówi Lesław Fijał, skarbnik Krakowa. - Na razie deficyty na szczeblu centralny można zdecentralizować na samorządy.

GALERIA (16 zdjęć)



Tymczasem samorządy, jak ten Odyseusz, lawirują między Scyllą malejących i zabieranych im dochodów własnych, a Chardybą rosnących wydatków bieżących i dokładanych zadań. Tak obrazowo opisuje sytuacje samorządów krakowski skarbnik. - To powoduje zmniejszanie nadwyżki operacyjnej dobrego żeglarza - dodaje.



- Na początek powinniśmy przekonać parlament do standaryzacje kosztów usług publicznych przekazywanych na szczebel samorządu, byśmy wiedzieli, ile nas będzie kosztować to, czy inne zadanie. Choć trudno nie wspomnieć, że rząd przekazuje coś jako zadania zlecone, a po pewnym czasie zmienia kwalifikację na zadania własne, a takie nie mogą być dofinansowane więcej jak w 80 proc. Oto jak szybko budżet centralny może zaoszczędzić jedną piątą wydatków - zauważa nie bez ironii.



Bez nadwyżki operacyjnej, zgodnie ze złotą reguł, która mówi o równoważeniu dochodów i wydatków bieżących, pod znakiem zapytania stają inwestycje.



Czy złotą regułę można poluzować, jeśli w grę wchodzą produktywne inwestycje, czyli takie, które w przyszłości na siebie zarobią?



- Obecny model limitowania nie odnosi się do produktywności inwestycji, które mogą być realizowane głównie z kredytów, bo samorządom nadwyżki nie wystarczy - twierdzi Barbara Sajnaj, skarbnik Poznania. - Efektywność ekonomiczna nie jest celem samym w sobie. Wprawdzie efektywne inwestycje stanowi potencjalne źródło spłaty zadłużenia, ale co nie jest zapisane w prawie, nie jest dozwolone, więc bez odpowiednich regulacji będzie niezwykle trudno obejść tu złotą regułę - dodaje.



Na tym samym stanowisku stoją bankowcy.



- Dopóki nie ma jednoznacznych wytycznych z Ministerstwa Finansów, a najlepiej w ustawie, jako bank musimy stosować jak najbardziej restrykcyjną opinię co do równoważenia samorządowego budżetu - podkreśla Michał Bolesławski, wiceprezes ING Banku Śląskiego.



Czytaj też: Złota reguła dobra, ale wiąże ręce



Samorządy dostały zadyszki po pierwszej perspektywie unijnej i po Euro 2012, kiedy też oczekiwano, że wezmę na swoje barki ciężar znalezienia pieniędzy na inwestycje. Teraz stoją przed nowa perspektywą na lata 2014-2020.



- Na igrzyska, czyli na aquaparki i inne takie, nas już nie stać, bo znalezienie wkładu własnego będzie bardzo trudne - zauważa Danuta Kamińska, skarbnik Katowic, przewodnicząca komisji skarbników Unii Metropolii Polskich.



Praktyka pokazuje, że produktywne inwestycje są przekazywane przez gminy spółkom celowym, które z kolei realizują je przy finasowaniu zewnętrznym.



- Zarzuca się nam, że inwestycje realizowane przez spółki to zamiatanie problemu zadłużenia pod dywan. Ale to nie tak. Przecież jeśli spółka zaciąga dług, a miasto dług poręcza, to zobowiązanie i tak wchodzi do limitów miasta, ale jeśli spółka ma swoja zdolność kredytową, to nie ukrywanie problemu, lecz jego rozwiązanie. To więc dobre kroki - argumentuje Stanisław Lipiński, skarbnik Szczecina.



Skarbnicy przyznają, że mają swoje oczekiwania wobec Banku Gospodarstwa Krajowego, by ten jako bank państwowy był bardziej prosamorządowy.



- Myślimy o inwestycjach nie tylko w sensie zadłużenia, ale też korzyści - mówi Dariusz Kacprzyk, prezes BGK, i zapowiada, że bank będzie starał się umożliwiać robienie rzeczy, które są ważne dla samorządu, dla lokalnej społeczności. - Spróbujmy szukać finansowania inwestycji, bo powodują zwiększenie dochodów. A jak nie dają pożytków w postaci samofinasowania, przynoszą korzyści tu i teraz - kontynuuje prezes.



Czytaj też: Przyznajemy kredyt, nie intersują nas polityczne tarcia w samorządach



- Aquaparki, stadiony czy filharmonie to wielkie koszty. Dla przykładu utrzymanie nowej filharmonii kosztuje nas 2,5 razy więcej niż starej - wylicza szczeciński skarbnik. - Ale kto ma robić infrastrukturę nieproduktywną? Tylko sektor publicznu, bo prywatny się nie zaangażuje. Do tego pieniądze unijne to pieniądze poszufladkowane. Jak Unia daje na kulturę, to można albo robić kolejną inwestycję typu filharmonia, albo taką szufladkę zamknąć - dodaje.

Największy dług mają miasta na prawach powiatu. Dlaczego?



- Realizujemy wiele inwestycji o charakterze ponadlokalnym, a często i państwowym - tłumaczy Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi. - Mamy budować drogi wojewódzkie czy krajowe bez wsparcia krajowego funduszu krajowego, przecież brak w tym brak logiki. Dokonujemy wykupu gruntów za swoje na rzecz Skarbu Państwa. Płacimy to z długu, a przysporzenie jest po innej stronie.



Winę także po stronie samorządów widzi Najwyższa Izba Kontroli.



- Samorządy nie będą stale pod kloszem, jeśli chodzi o ich stałość zasilania, niewrażliwość na sytuacje zewnętrzną. Jeśli chodzi o inwestycje na Euro 2012 to nie tak, że ktoś wrabiał w nie samorządy, ale wiele z nich przebierało nogami, by w to wejść. Ostróda wybudowała stadion, gdzie mieli trenować piłkarze podczas Euro, a nikt się tym obiektem nawet nie zainteresował. Pytanie, czy Ostróda nie miała pilniejszych potrzeb? - krytykuje Jacek Uczkiewicz, wiceprezes NIK.



Jego zdaniem, gdyby mechanizmy audytu wewnętrznego, kontroli zarządczej sprawniej funkcjonowały, może uniknięto by wielu błędnych decyzji. Dlatego też kontrolę zarządczą w samorządach weźmie szczególnie pod lupę. - Nic tak nie psuje zarzadzania jak łatwy pieniądz - dodaje Uczkiewicz.



Wiceprezes NIK nie widzi przeciwskazań, by kredyty dla samorządów były bardziej dostępne.



- Kierunek indywidualizowania kredytów dla samorządów jest dobry, ale muszą być ku temu warunki po obu stronach. Złotej reguły - złotego środka nie można rozpatrywać w oderwaniu od kontekstu misji, roli samorządu w państwie. Reguła ta jest dobrym rozwiązaniem, ale jak każde nowe powinno być modyfikowane. Do tego potrzeba monitorowania i dialogu między ustawodawcą i samorządami, a ten obecnie oceniam negatywnie.



Aby usprawnić dialog, Unia Metropolii Polskich proponuje powołanie metropolitalnych komisji wspólnych, które zajełyby się inwestycjami realizowanymi w największych miastach.



Artykuł powstał na podstawie dyskusji podczas panelu „Złota reguła sektora finansów samorządowych", odbywającego się w ramach VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.