BPO – przyszłość sektora usług dla biznesu w Europie Centralnej

PulsHR.pl (Justyna Koc)
Fot. PTWP

Sektor BPO w Polsce z roku na rok otwiera o 15-20 proc. więcej nowych miejsc pracy. Samorządy już przekonały się, że branża outsourcingowa jest istotna, stabilna i dynamicznie się rozwija. Jednak zdaniem ekspertów, aby przyciągnąć jeszcze więcej inwestycji, należy usunąć przeszkody, które dostrzegają zagraniczne firmy.

Usługi outsourcingowe ciągle się rozwijają na polskim rynku i jak przekonywali uczestnicy dyskusji „BPO - przyszłość sektora usług dla biznesu w Europie Centralnej", która odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego - w najbliższych latach to się nie zmieni.

GALERIA (13 zdjęć)



- Usługi BPO ewoluowały od prostych czynności do bardziej zaawansowanych. Zmienia się także rodzaj wykonywanych usług. Gdy firmy outsourcingowe zaczęły inwestować w Polsce, ograniczano się głównie do finansów. Obecnie zakres działalności jest znacznie większy - mówił Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO EMEA.



Jako przykład Bestry podał swoją firmę. Gdy 7 lat temu Infosys kupował istniejące centrum usług, zatrudnionych było wówczas 650 osób, z czego 500 zajmowało się prostą obsługą zobowiązań. Dzisiaj tych etatów nie ma.



- To nie jest tak, że przenosimy procesy do Polski i one zostaną w niej bezpowrotnie. Większość z początkowych procesów przenieśliśmy do krajów bardziej atrakcyjnych ze względu na koszty - do Chin, Indii czy na Filipiny. Po transformacji, procesy te nie wymagają obsługi języka europejskiego. Jednocześnie firma urosła do 2 tys. zatrudnionych, bazując na bardziej zaawansowanych procesach - tłumaczył.



O rozwoju branży outosurcingowej mówił również Maciej Gołaś, dyrektor Departamentu Sprzedaży Bankowości Transakcyjnej w ING Banku Śląskim.



- Rozwój infrastruktury w Polsce wraz z bliskością kulturową jest coraz bardziej dostrzegany przez globalne firmy. Do tego dochodzi wchodzenie w procesy o coraz większej wartości dodanej, które wpływa na zakorzenienie się firm w Polsce i zwiększenie stabilności sektora BPO w Polsce - ocenił.



Iwona Chojnowska-Haponik, dyrektor Departamentu Inwestycji Zagranicznych w Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych także mówiła o dużym wzroście zainteresowania Polską ze strony zagranicznych firm z branży outsourcingowej.



- Jedną trzecią naszego portfela klientów stanowią inwestorzy z sektora BPO. Około 50 ze 150 napływających do nas projektów pochodzi właśnie z tej branży. Nie zapominajmy również, że agencja obsługuje ok. 20 proc. ofert firm zainteresowanych ulokowaniem swoich usług w Polsce - oceniła Chojnowska-Haponik.



Wsparcie samorządów



Krystian Bestry zwrócił również uwagę na fakt, że zmienia się podejście otoczenia biznesowego. - Włodarze miast czy uniwersytety wierzą, że branża outsourcingowa będzie nadal się rozwijać, dlatego też wykazują coraz większe zainteresowanie i wspierają sektor BPO - stwierdził.



Samorządy przekonały się, że sektor outsourcingu jest istotny, stabilny i dynamicznie się rozwija. Potwierdził to Marek Cieślak, wiceprezydent Łodzi. - Do niedawna panowało przekonanie, że w każdej chwili firmy outsourcingowe mogą przenieść swoje oddziały w inne miejsce - mówił.



Również w Katowicach branża BPO stała się ważnym obszarem na rynku pracy. Obecnie w aglomeracji śląskiej funkcjonują 53 centra.



- Śląsk opiera się na przemyśle ciężkim i wydobywczym, który po przekształceniach został w jakimś stopniu ograniczony. Powstałą lukę trzeba było wypełnić i zrobiła to moda na centra outsourcingowe. W Katowicach widzimy bardzo duży wzrost w tym zakresie - powiedział Marcin Krupa, wiceprezydent Katowic.



Opole, nazywane wschodzącą gwiazdą outsourcingu, także przekonało się o zaletach płynących z ulokowania w mieście firm BPO, o czym przekonywał Marcin Dudek, inspektor z wydziału gospodarki i innowacji w Urzędzie Miasta Opola.



- Branża outsourcingowa jest odpowiedzią na wiele problemów, z którymi zetknęło się Opole. Niemieckojęzyczność mieszkańców z jednej strony wiąże się z wyjazdami za granicę, ale z drugiej strony zdolności językowe ludzi przyciągają do miasta inwestorów. Co czwarta osoba z Opola jest studentem, a sektor BPO generuje wiele miejsc pracy, co może pomóc w zmniejszeniu bezrobocia wśród absolwentów - powiedział Dudek.



Bariera językowa



Głównym problemem na polskim rynku outsourcingowym jest brak odpowiedniego dostosowania kształcenia na uczelniach do potrzeb biznesowych. Choć uczelnie zaczynają otwierać kierunki bezpośrednio ukierunkowane na branżę BPO, to jednak nadal za mały nacisk kładą na naukę języków obcych.



Temu problemowi starają się zaradzić włodarze miast z pomocą uczelni i inwestorów. Przykładowo w Łodzi utworzono program „Młodzi w Łodzi - Językowzięci", którego celem jest promocja nauki niszowych języków obcych tj. szwedzki, duński, fiński.Także w Lublinie dostrzeżono tę przeszkodę.



- Wspólnie z inwestorami zdiagnozowaliśmy ich potrzeby. Ogromną barierą okazały się braki w znajomości języków. Po pierwszych doświadczeniach, uczelnie po naszych podpowiedziach skorygowały kierunki kształcenia, kładąc większy nacisk na języki obce - przekonywał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.



Prawo nie ułatwia



W ubiegłych latach wiele się zmieniło na lepsze w polskim prawie. Przedsiębiorcy z sektora BPO chwalą zmiany w Kodeksie pracy tj. elastyczny czas pracy czy możliwości wykonywania pracy w niedzielę i święta. Niestety nadal istnieją bariery prawne odstraszające zagranicznych inwestorów.



- Główną barierą dla przedsiębiorców jest brak możliwości weryfikacji historii kryminalnej osób ubiegających się o pracę w sektorach wysoko zaawansowanych, gdzie pracownicy mają przykładowo dostęp do informacji o środkach finansowych osób trzecich - wyjaśniła Weronika Achramowicz - Counsel, Radca Prawny, Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy.



- Przyczyną takiego stanu jest ograniczony dostęp do katalogu danych o kandydacie. To rozwiązanie jest nieadekwatne do nowoczesnych usług - dodała Achramowicz.



Jej słowa potwierdził Krystian Bestry. - Wiem o trzech ważnych projektach, które nie przyszły do Polski z tej właśnie przyczyny. Są także firmy, które ulokowały swoje centra w Polsce wierząc, że taki stan można łatwo zmienić. Oczywiście rozwijają się. Jednak gdyby miały możliwość sprawdzić przeszłość kryminalną kandydata, to mogłyby przenieść do Polski więcej procesów. Jest to bariera, która blokuje kilkuset do kilku tysięcy nowych miejsc pracy - tłumaczy.



Pracownicy to potencjał



Rozwój outsourcingu w Polsce wspierają również młodzi, którzy postrzegają pracę w tym sektorze jako atrakcyjną. Nie traktują jej jedynie jako zajęcie tymczasowe, lecz widząc możliwości rozwoje - planują swoją ścieżkę kariery.



Krzysztof Żuk zwrócił uwagę podczas dyskusji na niewykorzystany przez pracodawców potencjał, jakim są zagraniczni studenci. - Ich liczba nieustannie rośnie. W Lublinie studenci z zagranicy to 3,2 tys. osób, podobnie jest w Krakowie. Mamy np. Filipinów, Tajwańczyków, Kanadyjczyków, Amerykanów i Ukraińców. Może to być sposób na barierę językową występującą w sektorze outsourcingu - dodał Żuk.



Istotna lokalizacja



Chociaż w analizie lokalizacji największe znaczenie ma rynek pracy i możliwość zatrudnienia odpowiedniej liczby wykwalifikowanych osób, to jednak budynki także stanowią istotny element. Okazuje się, że sektor BPO jest wyzwaniem dla deweloperów, dlatego że wynajmowane przez inwestorów pomieszczenia muszą spełniać specyficzne wymagania.



- Wymagania najemców BPO są coraz wyższe, a element specyfikacji budynku jest bardzo istotny. Najważniejsze jest obustronne zrozumienie, które dzisiaj istnieje - powiedział Mirosław Czarnik, prezes Górnośląskiego Parku Przemysłowego.



Podobne stanowisko wyraził Rafał Oprocha, dyrektor oddziału JLL w Krakowie i Katowicach, który zwrócił uwagę na obecny trend. - Gdy sektor BPO był w Polsce w powijakach, dużą wagę przy wyborze lokalizacji przywiązywano do gęstości zaludnienia. Teraz odchodzi się już od tego i stawia się na zapewnienie pracownikom komfortowego miejsca pracy z różnymi udogodnieniami - wyjaśnił Oprocha.



- Równolegle z tym idzie specyfikacja budynku, a więc bezpieczeństwo energetyczne i teletechniczne. Firmy biorą również pod uwagę możliwość rozwoju - czy w przyszłości będą mogły poszerzyć swoją działalność. Wiele firm, które początkowo mieściły się na powierzchni 200 - 500 m.kw. rozprzestrzenia się na kilka tys. mkw. Przykładem jest firma Capgemini czy IBM - dodał Oprocha.



Zdaniem Oprochy firmy zwracają również uwagę na certyfikację środowiskową. Budynki, które ją posiadają, są bardziej wartościowe dla inwestorów.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.