Rynek „telemedialny”

wnp.pl (Adrian Ołdak)
Fot. Fotolia

Przygotowanie do życia w internecie (z internetem) - tak mógłby się nazywać nowy przedmiot w szkole. Potrzeba jest pilna, ponieważ media cyfrowe generują coraz więcej treści, w których coraz trudniej rozpoznać rzeczy ważne dla odbiorcy.

O potrzebie tej mówił Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji w latach 2011-13, zajmujący się w rządzie planowaniem długookresowym, podczas sesji „Rynek telemedialny” na VI Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. Nazwa przedmiotu wprawdzie podczas debaty nie padła, ale konieczność ukształtowania szczególnie w młodych ludziach umiejętności przebicia się przez informacyjny gąszcz została wyraźnie sformułowana.

GALERIA (13 zdjęć)



- Potrzebny jest rodzaj przewodnictwa uczącego selekcji informacji. Kto ma się tym zająć? Być może szkoła - mówił Michał Boni.



Przygotowanie do świadomego funkcjonowania w przestrzeni wirtualnej idzie w parze z otwarciem dostępu do niej coraz większej liczbie użytkowników. W Polsce nadal około 8 mln ludzi uznaje się za „internetowych analfabetów”. To przede wszystkim osoby starsze, a brak kompetencji cyfrowej ogranicza ich szanse na odnalezienie się we współczesnym świecie. Może się to jednak zmienić za sprawą telewizji hybrydowej, która w najbliższych latach wyprze tradycyjną.



- W naturalny sposób stare odbiorniki zostaną wymienione na nowe z funkcjami internetowymi. Starsi korzystając z telewizora będą poznawali możliwości internetu. To olbrzymia szansa na zlikwidowanie luki między nimi a młodzieżą - powiedział Michał Boni.



Aby to się powiodło, oprócz wymiany telewizorów potrzebne jest jeszcze „łącze w domu”. Rząd ma plany, aby do roku 2020 każdy z Polaków miał dostęp do „szerokiego pasma”. W ciągu najbliższych dwóch lat Polska powinna być największym placem budowy sieci szerokopasmowych w Europie.



A jak wtedy będzie wyglądała rzeczywistość wirtualna? Szczegółowy obraz, biorąc pod uwagę, że technologia cyfrowa nie raz już zaskoczyła rynki, jest trudny do nakreślenia. Można przedstawić jednak pewne tendencje, szanse i zagrożenia.



Jeśli chodzi o strukturę rynku, należy spodziewać się konsolidacji telewizji cyfrowych, operatorów telefonicznych, dostawców internetu, czy energii elektrycznej i gazu. Takie sygnały płyną z Polski, ale także z rynku czeskiego. Mówił o tym w czasie debaty Zbigniew Jusis, Partner w EY.



Oprócz konsolidacji na rynku pojawią się nowe alianse. Partnera do produkcji treści multimedialnych będzie szukać np. Orange, która niedawno sprzedała portal wp.pl. Rafał Dziedzic, dyrektor Strategii Funkcji Operacje Orange Polska, mówiąc o tym, zwrócił uwagę na trudności w monetyzacji działalności medialnej w przestrzeni wirtualnej.



Podkreślał to również Grzegorz Hajdarowicz, prezes Gremi Media, wydawca Rzeczpospolitej. Po pierwsze to wynik kradzieży treści, po drugie wysoki, 23-proc. VAT na e-booki. Tymczasem Francja i Luksemburg zdecydowały się, wbrew Komisji Europejskiej, stosować niskie podatki (5 i 3 proc.). W efekcie trwa „zasysanie usług internetowych” do ich systemów podatkowych.



- Musimy przetrwać do momentu wprowadzenia penalizacji za kradzież treści - stwierdził Hajdarowicz.



Czy taka penalizacja zostanie wprowadzona, to pytanie otwarte, ponieważ na kształt prawa odnoszącego do przestrzeni wirtualnej mają wpływ nie tylko nadawcy, ale także odbiorcy. Zresztą granica między odbiorcą a nadawcą w standardzie Web 2.0 zaciera się.



Sposób na monetyzację działalności w internecie to dziś jedno z podstawowych pytań o jej przyszłość. Jeśli nie zostanie wypracowany rozsądny kompromis, realne stanie się zagrożenie, że z internetu znikną profesjonalne treści. Chyba, że będą je tworzyć automaty...



Generalnie, odnosi się wrażenie, że struktura prawna nie nadąża za rozwojem technologicznym. A spółki technologiczne w badania i rozwój angażują gigantyczny potencjał. Dariusz Zmysłowski, dyrektor ds. rozwoju biznesu Huawei Polska, zwrócił uwagę, że 47 procent ze 150 tys. pracowników tego światowego producenta urządzeń i rozwiązań telekomunikacyjnych i informatycznych, zajmuje się R&D.



Tymczasem w Unii Europejskiej obowiązuje 28 różnych systemów prawnych regulujących przestrzeń internetu. Ich ujednolicenie to zadanie na najbliższe lata. To ważne, bo problemów z obrotem i monetyzacją wielkich ilość danych (Big Data) czy prawem autorskim będzie przybywać.



Inne zagrożenie to konkurencja ze strony ogólnoświatowych gigantów, które w ostatnich latach zajmują coraz większą przestrzeń i wirtualną, i rynkową.



Moderator sesji Wojciech Dziomdziora z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka stwierdził prowokacyjnie, że być może już wkrótce telefon komórkowy (smartfon) będzie się kupować od Google'a, a nie od krajowego operatora, którego aktywność zostanie sprowadzona do roli dostarczyciela „drutów i nadajników”.



- Orange na to nigdy nie pójdzie – kontrował jej przedstawiciel.



Konkurencja gigantów monopolizujących rynek wpływa również na zachowania użytkowników.



- Jeszcze kilka lat temu odbiorca treści internetowych w Polsce miał kilka ulubionych portali. Informacji szukał na pierwszym, potem na drugim, trzecim i tak dalej. Dziś badania pokazują, że wchodzi na pierwszy, jak dawniej, ale drugim jest już jeden z portali społecznościowych - zauważył Artur Potocki, prezes Interia.pl



Jeśli za 5 czy 10 lat w szkołach pojawi się przedmiot przygotowanie do życia w internecie, monopolizacja informacji będzie na pewno jednym z podstawowych tematów na nim poruszanych. To właśnie dzięki różnorodności informacyjnej zachodni świat jest taki, jaki jest. Monopol wiedzy może go diametralnie zmienić.

> POWRÓT DO KATALOGU

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.