Strategie rynku kapitałowego

wnp.pl (Katarzyna Walterska)
Fot. Fotolia

Kończy się prywatyzacja poprzez giełdę, dlatego trzeba skupić się na debiutach prywatnych spółek, żeby zminimalizować ryzyko dla rynku. Pisanie kolejnej strategii nie ma sensu, ale trzeba o niej mówić, żeby zwrócić uwagę polityków na znaczenie rynku kapitałowego dla gospodarki - takie są wnioski z dyskusji "Strategia dla rynku kapitałowego", która odbyła się podczas VI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO

Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Domu Inwestycyjnego Investors podkreślił, że w dyskusjach nad rynkiem kapitałowym nie uciekniemy od reformy emerytalnej. - Nie wiemy tak naprawdę jak ten rynek bezie wyglądał. Wydaje się, że pesymistyczne przewidywania mogą się sprawdzić. Być może w lipcu, gdy już poznamy liczbę osób pozostających w OFE, będziemy snuć jeszcze bardziej katastroficzne wizje, niż obecnie. Trzeba podkreślić, że polski rynek kapitałowy rozwinął się dzięki temu, że mieliśmy dostęp do długoterminowych oszczędności, które spowodowały, że wiele firm jest na giełdzie - powiedział wiceprezes Bardziłowski, który brał udział w dyskusji.

GALERIA (13 zdjęć)



Jego zdaniem polski rynek kapitałowy osiągnął pewną masę krytyczną. Teraz trzeba zadać sobie pytanie: czy nadal będzie on spełniał swoje funkcje, czyli finansowanie rozwoju przedsiębiorstw, szczególnie małych i średnich.



- Duże firmy mogą pójść po finansowanie za granicę. Jeśli w OFE zostanie mniej niż 10 proc. będzie oznaczało, że ich aktywa będą się kurczyć i będą one sprzedawcami akcji od lipca przez kolejnych kilka lat. Co zrobić, żeby sobie z tym poradzić, a jednocześnie, aby rynek kapitałowy spełniał swoje zadanie? - zastanawiał się wiceprezes Bardziłowski.



Uczestnicy debaty uznali, że potrzebne są zachęty do oszczędzania np. zwolnienia, ulgi podatkowe na III filar. Poza tym system podatkowy powinien być inaczej skonstruowany. Na przykład obniżać składkę jeśli inwestujemy długookresowo.



Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych przyznał, że jeśli uznamy, że najważniejszym zadaniem rynku kapitałowego jest przyczynianie się do rozwoju gospodarki, to w tym kontekście powinniśmy poznać odpowiedź na pytania: czy uważamy, że powinniśmy dążyć do tego, aby rynek był ponadnarodowy oraz czy infrastruktura rynku powinna działać na zasadzie for profit, czy non profit.



Zamiast strategii do 2025 roku, kiedy to mielibyśmy być największym rynkiem Europy Środkowo-Wschodniej, powinniśmy podsumować sytuację na rynku papierów wartościowych.



- W debacie publicznej mało jest dyskusji jak ważny dla Polski, dla każdego Polaka, jest rynek kapitałowy. Warto, porozmawiać jakie znaczeni ma dla polski posiadanie krajowego rynki i czy on jest zagrożony. Ważne jest, czy będziemy dalej dryfować, czy podejmiemy aktywne działania dla wzmocnienia polskiej gospodarki a szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, dla których rynki zagraniczne będą za drogie lub niedostępne. Dlatego potrzebna jest polityka gospodarcza, która zachęca do ryzyka i preferuje innowacyjność - mówił Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.



Cudze chwalicie, swego nie znacie



Ilona Pieczyńska-Czerny, dyrektor departamentu ofert publicznych i informacji finansowej Komisji Nadzoru Finansowego stwierdziła, że sam rozwój infrastruktury rynku to za mało. Potrzebne są zachęty dla inwestorów. - Już dzisiaj małe i mikro spółki mogą pozyskiwać kapitał bez konieczności przygotowywania prospektu, czyli przejścia przez skomplikowana procedurę przed KNF i myślę, że aby małe spółki mogły pozyskiwać kapitał konieczne jest wsparcie infrastruktury rynku kapitałowego. Warto zastanowić się czy należy zachęcać spółki do wejścia na NewConnect, czy należałoby je próbować wzmocnić kapitałowo. Także trzeba skupić się na spółkach mikro, aby w gospodarce pojawiły się przedsiębiorstwa innowacyjne - mówiła.



Zdaniem Karola Półtoraka, wiceprezesa Domu Maklerskiego Citi Handlowy strategia dla rynku jest potrzebna, aby Warszawa stała się znowu rynkiem pierwszego wyboru dla firm zagranicznych. - Musimy być najbardziej gorącym miejscem handlu w regionie.



Dotychczasowe działania GPW skrytykował Jacek Socha, wiceprezes PwC w Polsce, minister Skarbu Państwa w latach 2004-2005. - Nie wierze w żadne strategie. Gdyby nie było Warsaw Citi 2010, czy rynek wyglądałby inaczej? Odpowiedź brzmi - tak samo, więc pisanie kolejnej strategii nie ma sensu. Dla mnie najważniejsza jest obecnie rola ministra skarbu i jakie on widzi korzyści z tytułu posiadania przez siebie 50 proc. pakietu głosów i 35 proc, kapitału - powiedział.



Jace Socha uważa, że debiut GPW na giełdzie był błędem i spowodował niepotrzebne problemy. Teraz przed ministrem skarbu ważna decyzja, kto będzie prezesem giełdy, po to żeby zbudować wartość swojego 35 proc. pakietu i go sprzedać. Zgodził się z opinią wiceprezesa Bardziłowskiego, że jeśli właściciel nie będzie dbał o swój pakiet akcji to nikt nie będzie chciał kupować akcji, bo nikt nie kupuje spółki, jeśli wiadomo, że będzie stała podaż akcji na rynku. - Giełda nie zarabia pieniędzy. Właściciel musi uporządkować strukturę - dodał Jacek Socha.



Iwona Sroka, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych odnosząc się do wypowiedzi Jacka Sochy zauważyła, że niekoniecznie minister skarbu musi koncentrować się na szybkiej sprzedaży akcji GPW. - Może popatrzeć w dłuższej perspektywie i próbować zbudować skalę, żeby rynek miał mocne podstawy. Nie mówię tylko o samej giełdzie ale i o domach maklerskich, pośrednikach, bankach, silnej bazie inwestorów i spółek. Nasze spółki nie są globalne, nie są rozpoznawalne dla inwestorów międzynarodowych, nasi pośrednicy są dość słabi nie wychodzą ani z inwestorami ani ze swoimi inwestycjami na rynki zagraniczne. To dobrze, bo są lojalni, ale trzeba ich wzmacniać. Sam rynek boryka się z problemami wynikającymi ze zmian w strukturze inwestorskiej. Trzeba wesprzeć TFI. Głównym problem zbudowanie skali. Zastanówmy się czy gospodarce bardziej opłaca się żeby w dłuższym okresie postawić na finansowanie polskich przedsiębiorstw zamiast na krótkoterminowy zysk, który państwo uzyska ze sprzedaży pakietu akcji GPW. Trzeba też myśleć o konkurencji, gdy jeszcze jej nie ma - mówiła Iwona Sroka.



Mirosław Szczepański, członek zarządu GPW bronił dotychczasowych osiągnięć polskiego rynku kapitałowego. - Jesteśmy największą giełda papierów wartościowych w Europie szczególnie w naszym regionie. Cztery giełdy połączone w grupie wiedeńskiej również pod względem kapitalizacji obrotów nie są większe niż GPW. Nasza pozycja jest dominująca i to jest ogromne osiągnięcie. Jeśli chodzi o tempo wzrostu obrotów na warszawskim parkiecie w porównaniu do Europy to tempo to wynosiło średniorocznie wynosiło 30 proc., podczas gdy w Europie było około 3 proc. Mamy najnowocześniejszy system notowań. Nie oznacza, że przed nami nie ma wyzwań. Wyzwaniem jest kończąca się prywatyzacja poprzez giełdę. Przez wiele lat giełda stanowiła wehikuł prywatyzacyjnych. To prywatyzacja poprzez GPW przyczyniała się do wzrostu i popularności rynku kapitałowego w Polsce. Ten proces się kończy i stwarza zagrożenie, o którym musimy myśleć już teraz. Brak spółek, które będą prywatyzowane przez GPW musi być zostać zastąpiona emisją spółek prywatnych. Giełda jest narażona na konkurencję i musi się do tego przygotować, żeby zminimalizować skutki - mówił Mirosław Szczepański.



Paweł Tamborski, wiceminister skarbu również jest optymistą. - Jest dobrze, ale nie beznadziejnie - mówił oceniając polski rynek kapitałowy. - Z punktu widzenia MSP nie traktujemy udziałów w KDPW czy GPW, jako zwykłego aktywa. Z perspektywy 20 lat jesteśmy w dobrym miejscu startowym. Kończy się dozwolony doping w postaci prywatyzacji i OF - dodał. Zgodził się z Jackiem Sochą, że z przyjęcie strategii niewiele wyjdzie, ale ważne jest, żeby dyskusja uświadomiła wszystkim, czym jest rynek kapitałowy i czym może być dla gospodarki - dodał wiceminister skarbu.



Ryszard Trepczyński, członek zarządu PZU zwrócił uwagę na ogromy sukces Polski. - Stworzyliśmy rynek kapitałowy bez kapitału. 25 lat temu rodzimy kapitał w zasadzie nie istniał, ale tez w Polsce nie istnieje inwestor instytucjonalny - powiedział. Zwrócił uwagę na kamienie milowe, jakie wystąpiły na naszym rynku.- Jednym z nich było prowadzenie podatku od depozytów. Ludzie ruszyli tłumnie do funduszy inwestycyjnych, drugim kamieniem milowym było stworzenie funduszy emerytalnych i to jest jedyny krajowy kapitał wykreowany przez ostatnie lata. Trzecim kamieniem milowym będzie reforma OFE. Wszyscy musimy sobie uświadomić, że nikt za nas na nasze emerytury pieniędzy nie odłoży - mówił Ryszard Trepczyński. - Polską bazę kapitałową trzeba silnie rozwijać - dodał.



Wiceprezes Bardziłowski podkreślał, że polski rynek kapitałowy jest ważny dla polskich przedsiębiorstw małych i średnich, które nie mogą pójść zagranicę. I jeśli dyskusję skierujemy na zasadność przejęcia grupy wiedeńskie, to będzie to zły kierunku.



Giełda jest uznawana za synonim rynku kapitałowego, dlatego uczestnicy debaty podkreślali, w tym kontekście trzeba mówić o małych i średnich firmach i co zrobić żeby miały dostęp do kapitału.



- W Polsce trzeba mówić o znaczeniu strategii dla rynku po to, aby zwrócić uwagę polityków. Głównym problemem jest brak decyzji politycznych - dodał Waldemar Markiewicz



Mirosław Szczepański zastrzegł, że nie powinno się tworzyć mitologii, że w Polsce nie rozwija się finansowanie poprzez giełdę. - Otóż tak nie jest i o tym świadczy liczba IPO realizowana w Polsce, co roku. W porównaniu do innych krajów europejskich pod względem finansowania za pośrednictwem giełdy jesteśmy w czołówce. Jeśli chodzi o kapitalizację to oscylujemy miedzy 5-7 miejscem. Cały czas mamy jeszcze potencjał do wzrostu i ten potencjał powinniśmy wykorzystać - dodał.

> POWRÓT DO KATALOGU


WIDEO

  • Specjalizujemy się w tworzeniu zintegrowanych rozwiązań w obszarze komunikacji biznesowej.